W kolejnych latach podniszczony krzyż drewniany wymieniono na metalowy z wyraźnym jednak napisem. Nie był to więc grób zapomniany, bezimienny, jednak ok. roku 2012 zniknął. W tym
miejscu dokonano innego pochówku, dalszej kuzynki Zofii Trynieckiej, ale już bez wspomnienia o tej, która spoczęła tam dużo wcześniej.
Lata 30. XX wieku znaczyły się wielką biedą, nie tylko w Nienadówce, ale i na całej polskiej wsi. Trynieccy utrzymywali się z gospodarstwa, po amerykańskich dolarach pozostało już
tylko wspomnienie. Samotni i przybici niedolą, w odruchu dobrego serca, a może nadzieją wyręki na stare lata, powzięli decyzję o wzięciu do siebie za swojego - tak się wtedy brało
- bratanka Agaty Trynieckiej, Michała Nowaka.
Chłopak po śmierci swojej matki Anieli (1925) i ojca Wojciecha (1936) mając kilkanaście lat został sam z jeszcze młodszym bratem Władysławem. Nigdy już nie dowiemy się dlaczego, ciotka
Agata przysposobiła jak swojego tylko Michała, drugiego z braci pozostawiając samopas, bez nadziei na przyszłość w rodzinnej wsi.
Michał Nowak zawsze bardzo chwalił ciotkę Agatę, jako opiekuńczą i dobrą, była radosną i śmiejącą się osobą, to śmierć córek zmieniła jej nastawienie do życia, wuj Jan Tryniecki z
biegiem lat stawał się coraz bardziej nieobecny. Ich szczęście rodzinne, które zapowiadało się tak pięknie, nie trwało zbyt długo.
Jan Tryniecki zmarł 21 listopada 1940 roku, jego żona Agata z domu Nowak dwa lata później, 30 lipca 1942 roku. Przysposobiony przez nich Michał Nowak znów został sam, ale był już
pełnoletni, jego brat Władysław wyjechał na roboty do Rzeszy, starsi, Kazimierz i Stanisław,
emigrowali już przed II wojną do Francji.
|