Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Rodzina Trynieckich


amerykański sen i przeznaczenie
Wyjazdy zarobkowe do USA - po dawnemu - Hameryki, były na przełomie wieków XIX/XX, częstym sposobem na wyjście z galicyjskiej nędzy. Ten kierunek wyjazdów, prócz duńskiego i francuskiego, był równie częsty dla mieszkańców naszej wsi. Tym razem bohaterami naszej historii jest rodzinna Trynieckich. Ich "amerykański sen" zapowiadał się całkiem ciekawie, praca, pieniądze, w miarę dostatnie życie. W sercu jednak mieli Nienadówkę, jak wielu innych chcieli do niej powrócić i powrócili, nie był to jednak ich najlepszy wybór.

Nazwisko Tryniecki w Nienadówce nie jest popularne, choc przewija się w księgach parafialnych. Senior rodziny, Krzysztof Tryniecki, o której napiszemy kilka słów, pochodził z położonej nieopodal wsi o nazwie Turza. Mamy o nim troche wiadomości zamieszczonych w opracowaniu Cmentarz 2000, p. Genowefy Mazur. Tak więc do Nienadówki przybył jako wdowiec, ożenił się tu i zamieszkał, jego żoną została Z. Chorzępa, która wkrótce po tym ślubie zmarła. Kolejną jego wybranką została Maria Kus, z tego małżeństwa urodziło się kilkoro dzieci: Zofia (1877-1949), Agnieszka (1881-1933), Anna (1892-1942), żona Jana Piersiaka, Józefa, żona Wawrzyńca Gielarowskiego i syn Jan Tryniecki (1875-1940). Krzysztof Tryniecki zmarł mając 86 lat, 13 września 1925 roku, został pochowany na cmentarzu w Nienadówce, jego grób nie przetrwał, zresztą jak i grób jego żony Marii zmarłej w wieku lat 70ciu, 14 lipca 1920r. Z rodziny tej interesuje nas Jan Tryniecki (1875-1940), późniejszy mąż Agaty Nowak.

Jan Tryniecki, urodził się 14 lutego 1875 roku jako syn Krzystofa i Marii Kus, rolników zamieszkałych pod nr. domu 173. Zastanawia mnie fakt, że Jana Trynieckiego w.g. księgi chrztów, ochrzcił w kościele nienadowskim, ks. prob. Marcin Biały, niezwykle interesująca postać, który od 11 lutego 1870 do 3 października 1882 roku był proboszczem w sąsiedniej Trzebosi. Taka ciekwostka, być może, było to zwykłe zastępstwo po sąsiedzku.
powiększ zdjęcie

Agata Nowak urodziła się 3 stycznia 1875 w Nienadówce w rodzinie Józefa Nowaka i Marii Flejszer, zamieszkałych pod nr. domu 159, w/g ówczesnej numeracji. Była młodszą siostrą Wojciecha Nowaka, a tym samym ciotką Stanisława, Kazimierza, Władysława, Nowaków. Agata i wcześniej urodzony brat Wojciech (1872) przeżyli najtrudniejszy z okresów życia każdego mieszkańca ówczesnej Nienadówki, okres niemowlęcy i dziecięcy. Śmiertelność wśród dzieci nie tylko Nienadówki, była wówczas ogromna, zainteresowanych odsyłam do Księgi zgonów z lat 1788 - 1911. Pięcioro rodzeństwa, Agaty i Wojciecha, zmarło nie przeżywszy trzech lat.

powiększ zdjęcie
Nie znamy dokładnej daty, ani kto pierwszy z rodziny Nowaków wyruszyła za "wielkie morze", prawdpodobnie byli to bracia Agaty Nowak, Jan i Michał. Nie wiele jednak zostało zapamiętane o nich. Agata będąc już w Ameryce, ale nosząc jeszcze nazwisko panieńskie, w roku 1905 roku zaprosiła brata Jana do Holyske. Holyke to prawdopodobnie źle zapammiętane miejsce jej zamieszkania, i chodzi o Holyoke – miasto w stanie Massachusetts, zamieszkane przez liczną tam wtedy polonię. Z bratem Janem spotyka się również już jako żona Jana Trynieckiego w Chicago w 1910 roku. Celem jest zakup ziemi w Nienadówce, która została jako spadek po ich matce Mariannie Fleszer. 

Jan Nowak figuruje też na liście imigrantów, podróżujących z Bremy do Nowego Jorku na statku o nazwie "Barbarossa", niestety lista ta nie jest nam dostępna na dziś. O drugim z braci Michale nic nie pozostała zapamiętane. Jak głosi rodzinny przekaz - "wyjechał do ameryki i ślad po nim zaginął". Co ciekawe, a przekazy rodzinne o tym milczą, również Wojciech Nowak, trzeci z braci Agaty przebywali w Ameryce, ale o tym wspomnimy jeszcze poniżej.

W między czasie Agata jeszcze jako panna miała przyjechać do Polski i ponownie wyjechać w 1908 roku.

Tam też wkrótce Agata, córka Józefa Nowaka i Marianny z d. Flejszar, wyszła za mąż za Jana Trynieckiego, w księdze małżeństw parafii Nienadówka nie odnotowano ich ślubu, ppotwierdza to, że ślub zawarli już w Ameryce i to tam przyszła na świat ich pierwsza córka, Zofia. Zresztą zdjęcia poniżej również o tym świadczą dobitnie. Trynieccy Jan i Agata na zdjęciach wyglądają na ludzi zamożnych i zadowolonych ich córka Zosia ma wtedy ok 6 miesięcy. To jedyne ich zdjęcia i to z tego lepszego życia.
powiększ zdjęcie powiększ zdjęcie powiększ zdjęcie
Wg spisu ludności datowanego na 21 kwietnia 1910 roku, w mieście Winthrop, 133, Kennebec, Maine, pod numerem wynajmowanego mieszkania (?) 175 zamieszkiwali:

Trynicki John, jest głową rodziny, ma 33 lata i jest 5 lat po ślubie. Do USA przybył w 1903 roku. Nie mówi po angielsku. Jako zajęcie wpisano słowo "Nap"(?), jako miejsce pracy Nap Maelmo (??)

Trynicki Agata, żona lat 33, jest 5 lat po ślubie, imigrowała do USA w 1903 roku, jako zajęcie podaje "weaver" (tkacz) w Woolen Mill.

Trynicka Zofia, córka licząca 3 lata, urodzona w Maine.

Albert (Adalbert - Wojciech), szwagier Jana Trynieckiego, liczący lat 37, przybyły do USA w roku 1910, pracujący jako "blanket washer" (pracz koców?) w Woolen Mill.
powiększ zdjęcie
W powyżej zamieszczonym dokumencie odnotowano, zamieszkanie i pobyt w Ameryce, Alberta? Adalberta (Wojciecha Nowaka), szwagra Jana, mającego wówczas 37 lat. W rodzinie Nowaków nie wspominano nic o emigracji Wojciecha Nowaka. Być może i on wyjechał w ślad za siostrą Agatą, dorobić grosza, by ulżyeć nędzy swojej rodzinie, nędzy, która panowała w całej Galicji. Wiek podany w powyższym spisie (37) pasuje do daty urodzenia (1872) Wojciecha Nowaka, który wówczas był już żonatym i mającym czwórkę żyjących dzieci.

Wg przekazań rodzinnych, Jan Tryniecki powrócił z Ameryki do Nienadówki wcześniej, niż jego żona i córka, miał zająć się budową domu, do którego miały powrócić kiedyś i one.

Rodzina Agaty Nowak, obserwuje poczynania jej męża i wkrótce donosi jej, że mąż jej wybrał niezbyt fortunne miejsce do budowy rodzinnego siedliska. Budowę zaplanował na terenie podmokłym i nienadającym się do zamieszkania. Zdesperowana tymi wiadomościami, Agata Tryniecka decyduje się na powrót z Ameryki, by osobiście dopilnować budowy domu. Jej wyborem pod budowę domu został plac zwany "flejszerówka" odziedziczony przez nią po jej matce, Marii Flejszer.

W przekazie rodzinnym utrzymuje się przekonanie, że Agata Tryniecka była bardzo krótko w Nienadówce a po dopilnowaniu spraw związanych z budową domu, powróciła do Ameryki. Trochę to sprzeczne z czasem jaki minął od spisu ludności z 21 kwietnia 1910 roku, który mamy powyżej, samotnym powrotem Jana Trynieckiego do Nienadówki, później jego żony Agaty, która na dodatek rodzi 29 stycznia 1912r., w Nienadówce drugą córkę Weronikę.

Jest jeszcze jeden bardzo ciekawy wątek, który jest związany z rokiem 1912. Kiedy zrobiło się głośno o filmie Titanic - nakręconym w 1997 roku Weronika Nowak - żona Michała, słysząc w radio o filmie powiedziała, że tak miało być z Trynieckimi, twierdziła że Tryniecka, lub ich oboje, zostali zepchnięci z trapu tego kolosa, bo pokład tzw. biedoty był już przepełniony. Potem cieszyli się, że ich tam nie było.

powiększ zdjęcie

Czy to przypadek, a może jednak oboje postanowili wracać do Ameryki ? Nie sądzę by wracała sama, by jeszcze dorobić, miała dwie córki w tym jedną kilkumiesięczną. Jest sprawą wątpliwą, by pozostawiła je w Nienadówce z mężem, który nie bardzo sobie radził nawet z budową. Jak było naprawdę dziś już nie dociekniemy, możemy się tylko domyślać. Zbliżała się też I wojna światowa, Agata Tryniecka, albo wróciła przed nią do Nienadówki, albo po 1912 roku z niej już nie wyjeżdżała.

Pracowitość, chęć poprawy swojego losu była w ludziach z Nienadówki ogromna. Kosztowało ich to dużo wyrzeczeń, pracy ponad siły, samozaparcia - a los niekoniecznie im sprzyjał. Powrót tej rodziny z uciułanymi "piniędzmi", nie zapewnił im szczęśliwego końca.

Jan Tryniecki, jak wielu mężczyzn z Nienadówki, po wybuchu wojny w lipcu 1914 roku, wraz ze swoim szwagrem Wojciechem Nowakiem został z mobilizowany w szeregi CK Armii, by walczyć za Cesarza. Jak długo wojował nie wiemy, nie figuruje na listach strat, które przeglądałem. Wracał z niej jednak bardzo długo i z bardzo daleka, ponoć aż z Syberii i głównie pieszo. Jan Tryniecki nigdy nie był wulkanem energii, ale po powrocie był zupełnie bez werwy, z niewoli wrócił zupełnie odmieniony, wyciszony i zobojętniały. Przeżycia wojenne i niewola bardzo zaważyły na jego psychice i zdrowiu. Do tego śmierć jego córki Weroniki zrobiła też swoje. Jego córeczka umarła 4 września 1915 roku - mając 3,5 roku. Podobno utopiła się w sadzawce, które były wtedy prawie przy każdym gospodarstwie w Nienadówce.
powiększ zdjęcie

Kolejne nieszczęście do rodziny Trynieckich, przyszło 24 czerwca 1925 roku, zmarła ich starsza córka, Zofia. Jak odnotowano w księdze zgonów parafii Nienadówka - żyła 17 lat. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Nienadówce.

powiększ zdjęcie

Jej grób z dębowym krzyżem i charakterystyczną drewnianą tabliczką z wyrytym napisem przetrwał dość długo. Kronikarka parafialna p. Mazur Genowefa w swoim opracowaniu Cmentarz w Nienadówce - 2000, z którego pochodzi powyższe zdjęcie, zamieściła również napis tam umieszczony:

Tu spoczywa
Zofia Tryniecka
przeżyła 17 lat
Zmarła 24 czerwca 1925r.

W kolejnych latach podniszczony już krzyż drewniany został wymieniony na metalowy z wyraźnym napisem, nie był grobem zapomnianym, bezimiennym, jednak ok. roku 2012 grób zniknął. W tym miejscu dokonano innego pochówku, dalszej kuzynki Zofii Trynieckiej, ale już bez wspomnienia o tej, która spoczęła tam już wcześniej.

Lata 30te XX wieku znaczyły się wielką biedą, nie tylko w Nienadówce, ale i na całej polskiej wsi. Trynieccy utrzymywali się z gospodarstwa, po amerykańskich dolarach pozostało już tylko wspomnienie, samotni i przybici niedolą, w odruchu dobrego serca, a może nadzieją wyręki na stare lata, powzięli decyzję o wzięciu do siebie za swojego - tak się wtedy brało - bratanka Agaty Trynieckiej, Michała Nowaka. Chłopak po śmierci swojej matki Anieli (1925) i ojca Wojciecha (1936) mając kilkanaście lat został sam z jeszcze młodszym bratem Władysławem. Nigdy już nie dowiemy się dlaczego, ciotka Agata przysposobiła jak swojego tylko Michała, drugiego z braci pozostawiając samopas, bez nadziei na przyszłość w rodzinnej wsi.

Michał Nowak zawsze bardzo chwalił ciotkę Agatę, jako opiekuńczą i dobrą, była radosną i śmiejącą się osobą, to śmierć córek zmieniła jej nastawienie do życia, wuj Jan Tryniecki z biegiem lat stawał się coraz bardziej nieobecny. Ich szczęście rodzinne, które zapowiadało się tak pięknie, nie trwało zbyt długo.

Jan Tryniecki zmarł 21 listopada 1940 roku, jego żona Agata z domu Nowak dwa lata później, 30 lipca 1942 roku. Przysposobiony przez nich Michał Nowak znów został sam, ale był już pełnoletni, jego brat Władysław wyjechał na roboty do Rzeszy, starsi, Kazimierz i Stanisław, emigrowali już przed II wojną do Francji.

powiększ zdjęcie

powiększ zdjęcie


powiększ zdjęcie Po Janie i Agacie Trynieckich postały dwa kufry podróżne i reklama przewoźnika, której kiedyś dali się uwieść. Przetrwały, bo były one przechowy jak relikwie przez tego, którym się kiedyś zajęli - Michała Nowaka. Nikomu z nas w domu, nie wolno ich było ruszać, ani dotykać bez pozwolenia ojca.

powiększ zdjęcie powiększ zdjęcie


Jan i Agata Trynieccy spoczęli na nienadowskim cmentarzu, ich groby nie przetrwały, po latach, pytany o nie, Michał Nowak odrzekł mniej więcej tak: "1925 umarła mi matka, 1936 ojciec, 1937 brat Szczepan, 1939 macocha Anna, 1940 Jan Tryniecki, 1942 Agata. Przestałem chodzić na cmentarz bo ciągle towarzyszyła mi tylko śmierć, żadnej w życiu radości."

Dawniej cmentarz i groby wyglądały inaczej, szło się tam tylko podczas pogrzebu i na wszystkich świętych, większość grobów była podobna, usypana mogiła z ziemi, często nawet bez krzyża, szybko znikały w zapomnieniu.

przyg: Antonina Krzanowska
oprac: Bogusław Stępień

Comments: 0

About | Privacy Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013