Osobowość Roku - 2022

Nienadówka 1980 - wystawa

Foto zmiany

Losowy album


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam

Józef Bełz ps. "Wrona"


żołnierz AK, WiN
powiększ zdjęcie Józef Bełz, ps. „Wrona”, urodził się w Nienadówce jako syn Wojciecha i Katarzyny z domu Kściuk. Informacji o jego życiu zachowało się niewiele. Wiadomo jednak, że był bratem Jana Bełza ps. „Sroka”. Z jego wspomnień wynika, że obaj wstąpili do konspiracyjnej Armii Krajowej, angażując się w działalność niepodległościową w okresie okupacji.

Po zakończeniu II wojny światowej Józef Bełz został aresztowany przez funkcjonariuszy UB wraz z innymi członkami nienadowskiej konspiracji. Długotrwałe i brutalne śledztwo zakończyło się procesem przed Wojskowym Sądem w Rzeszowie 13 stycznia 1951 r.

Oprócz Józefa Bełza na ławie oskarżonych zasiadło ośmiu członków miejscowego podziemia:
Jan Ożóg ps. „Tank”, odsiadujący już wcześniejsze wyroki, Władysław Pyrzyk ps. „Smerek”, Franciszek Bieńkowski ps. „Bicz”, Stanisław Prucnal, Jakub Noworól ps. „Bryś”, Antoni Buczak ps. „Refosz”, Jan Bełz ps. „Sroka”, oraz Józef Nowak.

Jedynie Antoni Buczak został uniewinniony. Pozostali usłyszeli surowe wyroki, m.in. Józef Bełz - 7 lat więzienia. Zmarł 10 marca 1953 r. w więzieniu na warszawskich Bielanach.
  • Jan Ożóg ps. „Tank” - oskarżyciel publiczny żądał kary śmierci. Zapadł wyrok 15 lat więzienia. Na wolność wyszedł na przełomie lat 1959/60.

  • Władysław Pyrzyk ps. „Smerek” - 15 lat więzienia. 19 VII 1957 roku kara została warunkowo zawieszona, wyszedł na wolność.

  • Franciszek Bieńkowski ps. "Bicz" - 10 lat wiezienia, dalszy los nieznany.

  • Józef Bełz ps. „Wrona” - 7 lat więzienia, zmarł na Warszawskich Bielanach (10 03 1953 r.)

  • Stanisław Prucnal - 5 lat, wyrok odsiadywał w Strzelcach Opolskich.

  • Jakub Noworól ps. „Bryś” - 6 lat - pozbawienia wolności, zmarł w więzieniu na zamku w Rzeszowie.

  • Jan Bełz ps. „Sroka” - 7 lat. Wyrok odsiadywał w zakładzie karnym w Rawiczu, Nowogardzie, Goleniowie, Piechcinie i Bielawie, skąd został zwolniony przedterminowo w sierpniu 1954r.

  • Józef Nowak - 2,5 roku więzienia, pod odbyciu kary wyjechał do USA.


Działalność konspiracyjna

Józef Bełz po okupacji niemieckiej prawdopodobnie należał do antykomunistycznego podziemia tj. z Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Prawdopodobnie działał nie tylko na terenie Nienadówki, ale i poza nią. Bojówka, do której przynależał, zajmowała się zdobywaniem funduszy na działalność konspiracyjną - tzw. akcjami ekspropriacyjnymi, obejmującymi napady na instytucje finansowe i osoby przewożące większe sumy pieniędzy.

W tym kontekście warto wspomnieć o głośnych wówczas sprawach napadów na placówki bankowe, które kończyły się procesami i surowymi wyrokami. Jednym z najgłośniejszym był napad na Dolnym Śląsku, gdzie w biały dzień grupa bojowców weszła do Banku Narodowego w Wałbrzychu, a ich celem był skarbiec. Podczas tej akcji zginął milicjant, efektem późniejszym tego, był proces i wyroki śmierci, które usłyszało siedmiu młodych mężczyzn. Tego typu wydarzenia były szeroko nagłaśniane przez ówczesną prasę jako przykład „bandyckiej działalności podziemia”.


Wzmianki prasowe z 1947 roku.

Dotychczas znana była mi krótka notatka z „Gazety Robotniczej” z 10 września 1947 r., informująca o likwidacji groźnej „szajki bandyckiej” w Bielsku-Białej, wśród której wymieniono „Józefa Bełę z Nienadówki koło Rzeszowa” (nazwisko przekręcone).

Ostatnio udało mi się znaleść drugą, bardziej obszerną wzmiankę zamieszczoną w Dzienniku Zachodnim z 4 września 1947 r. Artykuł zatytułowany sensacyjnie informował o „nie lada sukcesie” Milicji Obywatelskiej w Bielsku.

Według relacji gazety, śledztwo w sprawie napadu z 21 sierpnia 1947 r. na kasjerkę firmy Jankowski doprowadziło do likwidacji „groźnej szajki bandyckiej”. Wśród zatrzymanych - obok mieszkańców Bielska - wymieniono także „Józefa Bełza z Nienadówki koło Rzeszowa”. Prasa przedstawiała grupę jako zorganizowaną bandę dokonującą licznych napadów z bronią w ręku. Wymieniano m.in.:

  • napad na mieszkanie P. Jakóbca w Białej (60 tys. zł),
  • rabunek 130 tys. zł pracownikom firmy Riedel w Bielsku,
  • kradzież 107 metrów materiału,
  • napad na woźnego KKO w Żywcu (ponad milion zł),
  • próbę napadu na osobę podejmującą gotówkę w BGK w Białej,
  • napad na kasjerkę firmy Jankowski.

Artykuł podkreślał, że wywiadowcy MO udali się specjalnie w Rzeszowskie, gdzie ujęli Bełza podczas pracy w polu. Zatrzymani mieli oczekiwać na proces przed sądem wojskowym, a gazeta akcentowała „zbrodniczy charakter” działalności grupy oraz grożące im surowe kary.

Propaganda a rzeczywistość.

Publikacja z „Dziennika Zachodniego” stawia Józefa Bełza w jednoznacznie negatywnym świetle - jako członka „szajki bandyckiej”. Trzeba jednak pamiętać, że ówczesna prasa funkcjonowała w warunkach ścisłej kontroli władz komunistycznych. Działalność antykomunistycznego podziemia była konsekwentnie przedstawiana jako zwykła przestępczość, a jej członków określano mianem „bandytów”.

Zestawienie informacji prasowych z zapisem w kronice parafialnej ks. Michała Bednarskiego (mówiącym o napadzie na bank w Bielsku i rabunku 1 miliona złotych) pozwala przypuszczać, że chodzi o te same wydarzenia, interpretowane jednak z zupełnie odmiennej perspektywy.

   23 VIII - milicja aresztowała Bełza z górnej Nienadówki, który w czerwcu 1947 roku
   z towarzyszami, napadł na bank w Bielsku i zrabował 1 milion złotych.

Pamięć.

1 marca obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci tzw. Żołnierzy Wyklętych. W całej Polsce padają wówczas słowa o bohaterstwie, niezłomności i ofierze żołnierzy podziemia niepodległościowego. Jednak w cieniu oficjalnych uroczystości pozostają ci, o których nie mówi się niemal wcale - lokalni, często bezimienni, bez pomników i tablic.

Jednym z nich jest Józef Bełz ps. „Wrona” - żołnierz Armia Krajowa oraz powojennego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. W świetle zachowanych źródeł pozostaje postacią niejednoznaczną. Z jednej strony jawi się jako uczestnik konspiracji niepodległościowej, z drugiej jako bohater prasowych doniesień o „szajce bandyckiej”. Ówczesna propaganda miała własny język i własne cele. Bez dostępu do pełnej dokumentacji archiwalnej, zwłaszcza materiałów Instytutu Pamięci Narodowej, trudno dziś jednoznacznie rozstrzygnąć wszystkie okoliczności jego działalności.

Faktem pozostaje, że Józef Bełz zmarł 10 marca 1953 roku w więzieniu. Nie znamy miejsca jego pochówku. Jest jednym z dwóch żołnierzy nienadowskiej konspiracji - zarówno z okresu okupacji, jak i powojennego podziemia - którzy ponieśli śmierć w więzieniach ubeckich. Drugim był Jakub Noworól ps. „Bryś”. Można więc zapytać, czy należy zaliczyć ich do grona Żołnierzy Wyklętych, których pamięć czcimy każdego roku 1 marca.

Historia bywa skomplikowana. W dokumentach i prasie jedni występują jako „bohaterowie”, inni jako „bandyci”. Prawda często spoczywa głęboko w archiwach. Niezależnie jednak od ocen i interpretacji jedno jest pewne - byli to ludzie stąd, z naszej miejscowości, z naszych rodzin. Zapłacili najwyższą cenę za swoje wybory.

Dlaczego o jednych mówi się głośno, a o innych wcale?
Dlaczego pamięć narodowa bywa wybiórcza, a lokalna - tak krucha?

To, jak długo nazwiska Józefa Bełza i Jakuba Noworóla pozostaną w zbiorowej świadomości mieszkańców Nienadówki, zależy przede wszystkim od nas. Dla oficjalnych czynników są anonimowymi ofiarami - im nikt nie składa wieńców i nie wyczytuje ich nazwisk podczas apeli pamięci. Być może warto wrócić do pomysłu p. Genowefy Mazur, by na nienadowskim cmentarzu stworzyć „Miejsce pamięci” dla tych, którym przyszło spocząć poza rodzinną wsią.

Pamięć nie musi być wielka i państwowa. Czasem wystarczy zwykłe wspomnienie, zapalony znicz, kilka zdań przekazanych dalej.

Bo jeśli my nie będziemy pamiętać - nie zrobi tego nikt.

przyg. Bogusław Stępień

Comments: 0

About | Privacy Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013