O swoim pradziadku Wojciechu Ożogu wiem tyle, ile przekazała mi
rodzina i ile udało mi się wyczytać z parafialnych ksiąg. Urodził się w 1850 roku, a zmarł w 1932. Był człowiekiem, jak na swoje czasy, niezwykle światłym - umiał czytać, pisać i
liczyć, co w tamtych czasach wcale nie było takie powszechne.
Posiadał duże gospodarstwo rolne, do którego należała także spora część lasu. Pradziadek posiadał nie tylko ziemię, ale i różne warsztaty - kuźnię i warsztat stolarski. W kuźni
kuto konie, robiono zawiasy do drzwi, zamki, okucia okienne, krzyże do kapliczek i na cmentarz, a także siekiery i inne potrzebne przedmioty z metalu. Działo się tam dużo - kuźnia
tętniła życiem.
Warsztat stolarski był jego pasją. Pracował tam z uczniami, uczył ich jak budować domy z bali, jak kłaść gont na dachach. Jednym z jego
|
Wojciech Ożóg "Gazetnik
|