Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Dziedzice Nienadowscy

Edward Winiarski
         Nienadówka nigdy nie była wsią królewską, jak np niedaleki Kamień. W odległej przeszłości miała swojego pana, którego poddanymi byli jej mieszkańcy. Od samego zarania należała do możnego i bardzo wpływowego szlachcica rodu Pileckich z Pilczy, herbu Leliwa. Podobnie jak całą Sokołowszczyzną , Nienadówką władali potomkowie Jana Pileckiego, pasierba króla Władysława Jagiełły. Król bowiem po raz trzeci (i ostatni) ożenił się właśnie z wdową po Pileckim, Elżbietą z Baranowskich. W rękach rodziny Pileckich pozostawały tereny przyszłego państwa Sokołowskiego blisko półtora wieku wcześniej. nim o Nienadówce pojawiły się jakiekolwiek wzmianki.

         Z męskiej gałęzi rodu najbardziej znaczącą postacią pozostaje Jan Pilecki, założyciel Sokołowa. Urodzony ok. 1540 r., jako syn Rafała i Anny Secygniowskiej. Za młodu był dworzaninem królewskim u Zygmunta Augusta, następnie pełnił kolejno godności: stolnika przemyskiego i starosty horodelskiego. Źródła historyczne określają go jako "dzielnego rotmistrza". Jego podpis figuruje pod tekstem Unii Lubelskiej 1569 r.

         Około roku 1570 Jan Pilecki wziął sobie za żonę podkomorzankę kamieniecką Elżbietę Herburtównę. Z tego związku w 1572 r., urodziła się córka Anna. Matka jej zmarła przy porodzie, albo wkrótce potem. Gdy Anna miała ledwie dwa lata, w 1574 r., zmarł Jan Pilecki. Dziecko wzięli na wychowanie miejscowi możnowładcy, z których najznakomitszym pozostawał pan na Rzeszowie, Mikołaj Ligęza. W wieku 12 lat wydano Annę za mąż, za Jana de Stargenberg Kostkę, herbu Dąbrowa. Ten umarł w parę miesięcy po ślubie. Następnie Anna "za dyspensą poślubiła stryjecznego brata zmarłego męża Krzysztofa Kostkę1. Był on starostą kościerzyńskim, sporo podróżował po świecie i przebywał na dworze króla Stefana Batorego. Wraz z drugim mężem Anna z Pilczy Kostka wybudowała okazały pałać w swoich dobrach w Łące, gdzie odtąd rezydowała. W historii Nienadówki państwo Kostkowie zapisali się jako fundatorzy parafii (w 1601.).

         Z tego związku urodziło się pięcioro dzieci, trzy córki: Katarzyna, Zofia i Anna, oraz dwóch synów: Jan (zmarł młodo) i Mikołaj Rafał. W 1603 r., umarł Krzysztof Kostka. Dwa lata później Anna z Pilczy Kostkowa wyszła po raz trzeci z mąż, tym razem za młodszego o 9 lat (ur. 1581 r.) Łukasza Opalińskiego, herbu Łodzia, starostę leżajskiego. Małżeństwo to w sposób znaczący wpłynęło na dalsze losy dominium sokołowskiego, które od tej pory znalazło się nie tyle pod bokiem co w cieniu Leżajska. Zamieszkująca dotąd w pałacu łąckim Anna po poślubieniu Opalińskiego, przeniosła się do Leżajska, patronując tam budowie fundowanego przez męża klasztoru O.O. Bernardynów. Po drugie: w tym czasie wybuchł ostry konflikt między Łukaszem Opalińskim a starostą żygwulskim, panem na Łańcucie, Stanisławem Stadnickim, znanym szeroko jako "diabeł łańcucki". Obydwaj wielmoże toczyli wyniszczającą "wojnę prywatną", najeżdżając wzajemnie swoje dobra. Utrzymywanie zbrojnych zaciężnych oddziałów do obrony i dokonywania zajazdów była niesłychanie kosztowne. Anna, dzielnie trwając przy mężu w jego zmaganiach z nadzwyczaj kłótliwym sąsiadem, dla zdobycia funduszów oddawała swoje sokołowskie dobra w zastaw, lub wypuszczała je w dzierżawę. Z tego powodu mocno zadłużyła się u Stanisława Pstrokońskiego , co potem sprowadziło poważne konsekwencje majątkowe. W 1605 r., Anna oddała Nienadówkę, Trzebuskę i Sokołów w zastaw za 20 tysięcy florenów Janowi Grabińskiemu. Z kolei tenże wydzierżawił owe miejscowości Janowi Bystrzejowskiemu za 4 tysiące florenów.

         Siedem ostatnich lat życia Anna Chorowała. Zmarła 31 VIII 1631 r. "Zgasła od ciemnej śmierci tchu zaraźliwego" - pisał anonimowy panegirysta, bernardyn leżajski. Pochowano j w kaplicy Matki Boskiej klasztoru leżajskiego. Osierociła dwie córki ze związku z Opalińskim: Elżbietę i Konstancję. Córka z poprzedniego małżeństwa Anna Kostka wyszła za mąż za kasztelana przemyskiego i pana na Dynowie, Stanisława Wapowskiego. Dziedzicem Sokołowszczyzny po śmierci matki został najmłodszy syn Rafał Mikołaj. Jednak z powodu znacznego zadłużenia dóbr dziedzictwo owo było - jak podkreślają historycy - raczej tytularnie2.

         Rafał M. Kostka, starosta malborski i starogardzki ożenił się w 1623 r., z Zofią Katarzyną z Plemięt. Wybranka pochodziła z Pomorza. (Plemięty - wieś w woj. bydgoskim) Istnieje przypuszczenie że wniosła ona spory posag, co Rafałowi Mikołajowi pozwoliło spłacić co najpilniejszych wierzycieli. Z tego też podobno tytułu ona faktycznie zarządzała państwem sokołowskim. W 1624 r., urodziła się jedyna ich córka Katarzyna Zofia. Zaś w 1637 zmarł Mikołaj Rafał Kostka. Wdowa najpierw wydała jedynaczkę Katarzynę Zofię za kasztelana czchowskiego Dobiesława Cieklińskiego, następnie sama wyszła za Andrzeja Gulczewskiego pochodzącego z Wielkopolski. Niestety wydana młodo córka w wieku 20 lat lat zmarła. Mimo, że była jedyną prawowitą dziedziczką dóbr sokołowskich, to jej wczesna śmierć uniemożliwiła wejście w ich posiadanie wdowca Cieklińskiego, który roszczenia takie wysuwał. Zofia Katarzyna z Plemięt Kostkowa przeżyła córkę o ponad dwa lata.

         Czując się chorą, sporządziła 6 VI 1646 r. obszerny i szczegółowy testament, dokonując nawet drobnych zapisów dla służby i gospodyń. Głównym sukcesorem wyznaczyła jednak swojego siostrzeńca Jana Działyńskiego, syna, Stanisława i Heleny z Plemięt wojewodę chełmińskiego i starostę puckiego. We władaniu rodziny Działyńskich dobra sokołowskie pozostawały do r., 1671.

         Roszczenia do nich zgłaszało jednak wiele osób, a sytuacja prawna majątku była ogromnie zagmatwana. Dekret przeworskiego Sądu Ziemskiego, regulujący tą kwestię w 1671 r., wymienia jako pretendentów potomków Anny z Pilczy (Mikołaj, Karol, Stanisław, Franciszka Wapowscy, Anna Rozrażewska, Katarzyna Koniecpolska, spadkobiercy Zofii z Plemięt (Działyńscy - Stanisław, Michał, Helena z Działyńskich Pudłowska, Katarzyna, Elżbieta, Cecylia), spadkobiercy Stanisława Pstrokońskiego: Jełowiccy, Ożarowscy, Drohojewska, oraz Dobiesław Ciekliński. Przeworski Sąd Ziemski należności obliczył szczegółowo, np. Jełowiccy otrzymać mieli odszkodowanie w wysokości 9966 florenów 20 groszy, Drohojewska i Ożarowscy 11 300 florenów spłat. Właśnie poprzez spłaty wykup długów sokołowszczyzna wraz z Nienadówką) przeszła na wyłączną własność magnackiej rodziny Branickich, herbu Gryf. Braniccy weszli w krąg uprawnionych dziedziców dóbr sokołowskich z tej racji, że Jan Klemens Branicki, syn Stanisława i Heleny z Tarłów, starosta chęciński, bocheński i wielicki, wystarał się o rękę Anny Beaty Wapowskiej, córki Anny Kostka i Stanisława Wapowskiego a wnuczki Anny z Pilczy. Właśnie zrodzony z tego związku syn o imionach identycznych jak ojciec - Jan Klemens, pospłacał przeszło 20-stu osobom pretendującym do dziedziczenia sokołowskiego dominium należne im orzeczeniem sądowym części. Kończąc tym samym przeszło dwudziestoletni spór tej rodziny z Działyńskimi obfitujący w procesy, a nawet zajazdy.

         Jan Klemens Branicki odebrawszy za młodu staranne wykształcenie rychło uzyskał wysokie godności państwowe. W czasie "potopu szwedzkiego" wiernie stał przy królu Janie Kazimierzu. Małżeństwo z córką hetmana Stefana Czarnieckiego, Aleksandrą, dodatkowo sprzyjało szybkiej karierze. W r., 1658 został podstolim, 1660 - stolnikiem koronnym. Rok później został posłem na sejm szlachty sandomierskiej. W następnym roku zyskał godność marszałka koronnego. Zmarł 9 II 1673 r.

herb Gryf

Dominium sokołowskie odziedziczył następnie syn Stefan Mikołaj, późniejszy wojewoda podlaski. W 1686 r., poślubił córkę hetmana Kazimierza Sapiechy, Katarzynę. W sporze Sapiechów z Augustem II Mocnym stanął - rzecz jasna - po stronie tych pierwszych. Co spowodowało najazd wojsk saskich na dobra Branickich, w tym również sokołowskie. Stefan Mikołaj zmarł 6 VII 1709 r. Wdowa Katarzyna przeżyła go o 11 lat. Majątek przypadł ich synowi, dwojga imion - Janowi Klemensowi. Ten jednak wkrótce po śmierci matki sprzedał go (1733 r.) jednej z najpotężniejszych magnackich rodzin Rzeczypospolitej, Lubomirskim, herbu Szreniawa. Nabywcami sokołowskiego dominium stali się bracia Antoni i Franciszek Lubomirscy. Nowa majętność - widać - nie bardzo przypadł im do gustu, gdyż rychło oddali je w zastaw3, a 3 XII 1748 r., Franciszek Lubomirski sprzedał je Franciszkowi Grabińskiemu za 625 000 florenów. Według ówczesnych opinii była to transakcja dlań bardzo korzystna.

         Po Franciszku pozostali synowie: Józef (starszy) i Antoni (młodszy). 28 V 1753 r., zawarli oni ugodę co do podziału majątku po ojcu. Sokołowszczyzna przypadła Antoniemu. Ten zmarł bezpotomnie, dlatego dziedziczyły po nim dzieci Józefa: Benedykt, Konstancja, Helena, Ludwika, Antonina. Rodzeństwo to dzieląc się schedą po ojcu jak i po stryju w 1766r. zdecydowało, że państwo sokołowskie dostanie się na własność Benedyktowi Grabińskiemu, staroście smoleńskiemu.

Okazał się on dobrym gospodarzem, wybudował w Trzebusce pałac i tu rezydował, w dowód uznania dla jego fachowości rząd austriacki mianował go nawet taksatorem dóbr w Cyrkule rzeszowskim. Pełnił ową funkcję do 1776 r. Za jego włodarzenia dobra sokołowskie wydatnie powiększyły się. 18 stycznia 1786 r., Benedykt Grabiński zakupił za 140 000 zł wioskę Trzeboś od Marii Radziwiłłowej z Lubomirskich. Wkrótce potem od tej samej właścicielki dokupił jeszcze Kąty Trzeboskie. W 1789 r., ufundował parafię w Stobiernej. Był B. Grabiński członkiem Stanów Galicyjskich, sędzią Trybunału Piotrkowskiego w 1783 r. Śmierć zaskoczyła go podczas "funkcji poselskiej" z Warszawy w honorze Regenta Wielkiego Koronnego powracającego w roku 1791 dnia 29 września w 47 roku życia w Zawichoście"4.

Mundur galowy członka Stanów Galicyjskich


         Benedykt i Marianna z Wisłockich, Grabińscy potomstwa nie mieli. Spadek po nich rozpatrywał Sąd Szlachecki w Tarnowie. Pismem z 11 I 1809 r., podzielił majątek spadkowy na 32 idealne części. Czwartą część z tego (8 części idealnych) przypadła wdowie Mariannie, na reszcie majątku przysługiwało jej dożywocie. Trzy czwarte zaś (24 części idealne) przypaść miało czterem siostrom Benedykta, dwóm żyjącym w 1809 r., i potomstwu po dwóch już zmarłych. W ten to sposób prócz wdowy Marianny ze swoją częścią oraz dożywociem na reszcie majątku, prawo doń rościło sobie, aż 14-scioro spadkobierców: Konstancja, z Grabińskich Myczkowska, Helena z Grabińskich Marchocka, po Ludwice zaś z Grabińskich Jabłonowskiej, jej dzieci: Kacper Jabłonowski, Marianna Stapińska, Urszula Rogowska, brat zaś Stanisław Jabłonowski część swą odstąpił Ignacemu Peikertowi. Po siostrze Antoninie w uprawnienia spadkowe weszły: Adam, Karol, Jan, Ignacy, Marianna, Felicjanna, Teofila i Anna. Po śmierci Marianny Grabińskiej (zmarła w 1825 r. we Lwowie) jej część odziedziczył siostrzeniec Rafał Grocholski.

         Mimo tak licznych współwłaścicieli dobra sokołowskie stanowiły nadal zwartą całość. Zarządzało nimi trzech współadministratorów: Rafał Grocholski, Adam Rościszewski i Jakub Politalski. W 1840 r., należało doń oprócz miasta dziewięć wsi i 11 folwarków. Poszczególne owe folwarki wypuszczono w dzierżawę drogą licytacji, ogłaszanej przez Sąd Szlachecki w Tarnowie. Dochody z dóbr szły do depozytu komornika Cyrkułu rzeszowskiego. Z sum tam gromadzonych opłacano podatki, subsydia należne religijnym fundacjom, pensje, uposażenia, konieczne wydatki np. na remonty budynków. Resztę przeznaczano do podziału między spadkobierców po Grabińskich.

         Z upływem lat liczba owych spadkobierców powiększała się. Poprzez małżeństwa, sukcesje, podziały przybywało uprawnionych. Pismo Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 1858 r., wymienia następujące nowe nazwiska sokołowskich dziedziców: Baworowscy, Wierzbowska, Kretowiczowie, Wiśniewscy, Jarustowscy, Woroniecka, Uniatycka.

         16 II 1849 r., zmarł Rafał Grocholski. Po nim część spadkową odziedziczyła krewna z Wołynia Konstancja Saszkiewiczowa. Ona z kolei sprzedała ją na licytacji w 1854 r., znanemu rzeszowskiemu adwokatowi Wiktorowi Zbyszewskiemu. Wkrótce Zbyszewski stał się właścicielem 12 z 32 części idealnych dóbr sokołowskich. 15 II 1861 r., zakupiła od niego posiadane części Niemka ze Śląska baronowa Alvina Konstancja von Schlippenbach. Za pośrednictwem tegoż adwokata Zbyszewskiego i pozostałe 20 części idealnych rychło znalazło się w jej rękach. W drodze wykupu od licznej rzeszy pozostałych drobnych współdziedziców. W tych żmudnych i skomplikowanych transakcjach baronową reprezentował pełnomocnik Józef Kolischer.

         Alvina Konstancja Schlippenbach miała swoje dobra na Śląsku opolskim (w Görlitz), gdzie stale przebywała. Od czasu do czasu rezydowała podobno
w trzebuskim pałacu. Baronowa zmarła 4 I 1865 r., w Ols na Śląsku. Mimo dwukrotnego małżeństwa nie posiadała własnych dzieci. Dobra sokołowskie zapisała tedy testamentalnie rodzeństwu. Pełnomocnikiem jego został brat zmarłej Carl Christian Richard von Lachmann. Siostrzeńcy baronowej: Helena, Kurt i Max von Ohlen domagali się, by wuj sprzedał Sokołowszczyznę. W konsekwencji tegoż na łamach trzech numerów 177, 178 i 179 "Gazety Lwowskiej" z 1868 r. ukazało się ogłoszenie o wystawieniu na sprzedaż dominium sokołowskiego.

G. Lwowska - 1868r.

         W listopadzie 1869 r., Sokołowszczyznę zakupiła kolejna znakomita rodzina -Zamojscy, herbu Jelita dla hrabiego Jana Władysława. Ur. 6 VII 1849 r., jako syn

herb Jelita

jako syn Jana i Anny z hr. Mycielskich nie przejawiał większego zainteresowania nabytymi dlań dobrami. Był to dziwak, morfinista, nie umiejący administrować posiadanym majątkiem5. W prawdzie w latach 1879 - 1885 był posłem do Rady Państwa w Wiedniu, ale od polityki bardziej interesowała go muzyka i sztuki piękne. Z tej racji większość czasu spędzał za granicą. Był bywalcem znanych europejskich oper i autorem sensacji towarzyskich w arystokratycznych sferach Wiednia., gdzie powszechnie zwano go "Jańciem". Do głośnych w światku artystycznym naddunajskiej stolicy skandali należały jego ślub, a następnie rozwód z piękną hr. Pellissier- Malakoff, Francuzką, córką marszałka armii
Napoleona III. Przejawiając artystyczne zamiłowania, wynajdował "cudowne dzieci", niby, muzycznych geniuszy, które następnie hojnie sponsorując, woził z koncertami po całej Europie, począwszy od Paryża, przez Wiedeń, Rzym, Neapol, Warszawę, a skończywszy na Lwowie. Czym zaskakiwał, wywołując nawet zgorszenie u przyjaciół i znajomych.

         W zarządzaniu dobrami sokołowskimi pozostawia całkowicie wolną rękę swoim pełnomocnikom: Rostworowskiemu i Wadowskiemu. Którzy - ponoć - bardziej dbali o własną kieszeń, niźli dobro swojego pana. Narażając go przy każdej okazji na straty. W pamięci mieszkańców państwa sokołowskiego hrabia Władysław Jan Zamojski zapisał się jako ten, który według swojego gustu urządził w 1886 r., paląc w Trzebusce i założył w otaczającym go lasku menażerię, zwaną potocznie Zwierzyńcem. Ta nazwa lasku za Trzebuską przetrwała do dziś dnia. "Jańcio" był również kolatorem wybudowanego w latach 1895-97 obecnego nienadowskiego kościoła.

         Prawdopodobnie za namową swoich nierzetelnych a cynicznych pełnomocników Zamojski zdecydował się sprzedać mocno zadłużone dobra

Bank Ziemski w Łańcucie

sokołowskie, spółce żydowskich kapitalistów Wiener i Bloch za sumę wynoszącą blisko 3 ml., Koron. Za uzyskaną kwotę (2 ml., 800 tys. Koron) nabył Zamojski dobra Vitau na Morawach. Zaś żydzi za pośrednictwem Banku Ziemskiego w Łańcucie rozsprzedali sokołowską majętność (w tym folwarki) miejscowym gospodarzom w 1906 r. W taki to sposób dobiegły swego kresu parowiekowe dzieje państwa sokołowskiego.


         Postępowanie "Jańcia" Zamojskiego wywołało rozgoryczenie włościan oraz znalazło się pod społecznym pręgierzem. Prasa ludowa zarzucała hrabiemu, że nie rozparcelował Sokołowszczyzny bezpośrednio pomiędzy lud, tylko wydał chłopów na pastwę spółki żydowsko - Hupkowej ? Bo żydzi oddali w komis do parcelacji Bankowi Zachodniemu w Łańcucie, którego prezesem jest poseł Hupka, wróg chłopów. Tygodnik "Przyjaciel Ludu" nr.6 z 1907r., alarmuje np., że "w Nienadówce za czyste piachy śrubują po 300 koron" za morgę. Zaś jego numer 42 stwierdza bez ogródek: "sam zarobek czysty Banku Zachodniego i Spółki na Sokołowszczyźnie wyniesie do 400 000 K, a złupiwszy skórę, podzielą się po bratersku Żydzi (Wiener i Bloch) i wszechpolacy i to w ten sposób, że Bank Ziemski w Łańcucie otrzyma 35%, a więc około 140 000 K zarobku, żydowscy zaś sprzymierzeńcy 65% czyli około 260 000 K".
powiększ zdjęcie

Przyjaciel Ludu nr.6

powiększ zdjęcie

Przyjaciel Ludu nr.42


         Większość gruntów i zabudowania folwarczne na terenie Nienadówki oraz Trzebuski zakupili dwaj miejscowi bogaci włościanie Michał Ożóg i Jan Nowak. Ożóg jeden z dworskich budynków ofiarował na ochronkę, zaś Nowak zakupił pałac w Trzebusce, rozbierając go następnie na cegłę. Był to widomy znak końca świata pańskiej dominacji.

stara ochronka


         Miała Nienadówka w poczcie swoich dziedziców przedstawicieli najsławniejszych możnych rodów ówczesnej Rzeczypospolitej. Były wśród nich również wybitne postacie historii. Jednak ówcześnie żyjący mieszkańcy wioski - prawdopodobnie - nigdy nie widzieli na oczy np. marszałka wielkiego koronnego Jana Klemensa Branickiego, czy któregoś z książąt Świętego Państwa Rzymskiego magnatów Lubomirskich. Wielcy panowie przebywali bowiem w odległych tak od Nienadówki jak i Sokołowa pałacach. (Branicki w Białymstoku, Lubomirscy w Łańcucie i Rzeszowie), zaś we dworach i po folwarkach urzędowali w ich imieniu oficjaliści. Z nimi to jedynie poddany pana mógł mieć bezpośredni kontakt. Dokumenty pisane, jak i pamięć ludzka przekazały potomnym sporo nazwisk oficjalistów sokołowskiego dominium. Są to: Moszkiewicz, Krasiński, Błotnicki, Suffczyński, Dzierżyński. Na cmentarzu nienadowskim spoczywa jedna z ostatnich oficjalistek, Ewa Makowska6.


PRZYPISY:

         1. A. Dańczak "Zarys dziejów Sokołowa", Sokołów 1946, str.4

         2. Archiwum A. Dańczaka, WAP w Rzeszowie, zespół 832

         3. Nieć "Rzeszowskie z Sasów" Rzeszów 1938 r., str. 20

         4. Archiwum A. Dańczaka, WAP w Rzeszowie, zespół 832

         5. A. Dańczak "Zarys dziejów Sokołowa", Sokołów 1946, str.7

         6. J.B. Ożóg "Z dziejów wsi Nienadówka" mps.



tekst: Edward Winiarski
foto: własne/internet


About | Privacy Policy | Cookie Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013