Osobowość Roku - 2022

Nienadówka 1980 - wystawa

Foto zmiany

Losowy album


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam

Renowacja obrazu


Matki Bożej Leżajskiej z Dzieciątkiem.
Moja niedawna wizyta w Nienadówce, związana ze „Świętem Zmarłych”, oraz rozmowy z mieszkańcami przywołały wspomnienie pewnej ciekawej sprawy, która w lokalnej przestrzeni przeszła niemal niezauważona. Biorąc pod uwagę opinie fachowców na temat wartości zabytkowego obrazu i kosztów jego renowacji, postanowiłem wrócić do tego tematu, gdy usłyszałem, że obraz został odnowiony. Wrócić - mimo że zapewne niewielu mieszkańców zechce się dziś na ten temat wypowiedzieć.
Przypomnę, że chodzi o obraz Matki Bożej Leżajskiej z Dzieciątkiem, który stanowił najważniejszy element kapliczki stojącej przy starej remizie OSP w Nienadówce. Przed renowacją niektórzy oceniali, że obraz pochodzi z XVIII wieku, choć – moim zdaniem – nie jest to oryginalny egzemplarz. Pierwotny, barokowy obraz Matki Bożej w rokokowej ramie, umieszczony w kapliczce przez fundatorów, zaginął. Fakt ten odnotowano już w 1959 roku w karcie ewidencyjnej zabytków architektury i budownictwa, o czym można przeczytać w materiale Kapliczka - Matki Bożej Leżajskiej. Jedynym śladem po oryginalnym wizerunku mogą być rokokowe ramy ze zdobieniami - być może to właśnie z nich został wyjęty pierwotny obraz, a następnie wykorzystano je ponownie dla kolejnego.

powiększ zdjęcie powiększ zdjęcie

Podczas renowacji kapliczki zdecydowano się zastąpić stary obraz nowym. Oryginał - jak tłumaczono - nawet po renowacji musiałby być przechowywany w odpowiednich warunkach, z dala od wilgoci i mrozu. Jego stan był bardzo zły, kolory ściemniały, a brak archiwalnych fotografii uniemożliwiał odtworzenie pierwotnej kolorystyki. Koszt renowacji, według konsultacji z konserwatorem, miał wynosić kilkanaście tysięcy złotych.

Obraz zabezpieczono i umieszczono na plebanii - „do lepszych czasów”. Po odnowieniu miał trafić do nienadowskiego kościoła, gdzie znalazłby bezpieczniejsze i godniejsze miejsce.



Po trzech latach oczekiwań doczekaliśmy się tych „lepszych czasów”. Jednak renowacja została przeprowadzona po cichu - bez rozgłosu, bez oficjalnych informacji. Trudno więc nie zapytać: skąd wzięły się środki na pokrycie kosztów, które wcześniej oceniano na kilkanaście tysięcy złotych?


Efekty renowacji można dziś oglądać w kościele parafialnym w Nienadówce. Wydawałoby się, że to właśnie jego docelowe miejsce - bezpieczne i godne. Jak się okazuje, obecność obrazu w kościele jest tylko tymczasowa. Docelowo ma on powrócić do kapliczki przy starej remizie OSP. Z jednej strony można się z tego cieszyć, z drugiej jednak warto zapytać, co stało za taką decyzją.

Z rozmów, które przeprowadziłem, wynika, że pierwotny obraz w zasadzie już nie istnieje - nie udało się przywrócić mu oryginalnego wyglądu. Krąży opinia, że ktoś „poszedł na skróty”, przez co dzieło po renowacji utraciło swoją wartość artystyczną i zabytkową.

Nie potrafię tego sam ocenić - nie jestem fachowcem - chętnie jednak zapoznałbym się z dokumentacją konserwatorską, która powinna powstać przy tego typu pracach, zwłaszcza jeśli obraz traktowano jako zabytek. Według przekazu, gdy renowator zaczął usuwać wieloletnie warstwy brudu, kurzu i pleśni, dotarł w wielu miejscach aż do surowej deski. Dalej miałoby to doprowadzić do całkowitego zniszczenia malowidła, więc prace wstrzymano.

Podjęto decyzję, by zachować oryginalne fragmenty - twarze i dłonie - a resztę powierzchni pokryć czymś w rodzaju srebrzystej folii, mającej imitować wygląd dawnego obrazu. Warto przypomnieć, że podobne wizerunki Matki Bożej Leżajskiej sprzedawano - odkąd ludzie pamiętają - podczas odpustów 15 sierpnia w sanktuarium w Leżajsku. Zastanawia jedynie, dlaczego na dole obrazu pozostawiono wąski pasek starego, czarnego tła - czy zabrakło materiału, czy może funduszy?

powiększ zdjęcie Wyszło, jak wyszło. Jednym efekt renowacji się podoba, inni otwarcie mówią, że obraz utracił swój dawny charakter i wygląda kiczowato. Z czasem zapewne wszyscy się przyzwyczają, a temat ucichnie. Szkoda jednak, że przy tego rodzaju przedsięwzięciach brakuje przejrzystości i otwartości. Wciąż odnosi się wrażenie, że wokół takich spraw panuje dziwna zmowa milczenia.

Ze spokojem czekam na moment, gdy obraz powróci do kapliczki. Mam też nadzieję, że odnajdzie się tam miejsce dla starego, drewnianego różańca, który niegdyś ktoś zawiesił na ozdobnej bocznej ramie, a obecnie go nie widzę.

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć obrazu sprzed i po renowacji. Starano się uchwycić te same fragmenty, by umożliwić dokładniejsze porównanie efektów prac. Zachęcam do refleksji i podzielenia się opinią na poruszony temat.

powiększ zdjęcie powiększ zdjęcie
powiększ zdjęcie powiększ zdjęcie
powiększ zdjęcie powiększ zdjęcie
powiększ zdjęcie powiększ zdjęcie

przyg. Bogusław Stępień

Comments: 0

About | Privacy Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013