Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Wierszem pisane


Poezje Elżbiety Motyl
powiększ zdjęcie

Elżbieta Motyl pisze wiersze od czterech lat. Jest członkiem Stowarzyszenia Folklorystycznego „Majdaniarze” z Nowej Sarzyny oraz członkiem Stowarzyszenia Twórców Ludowych w Lublinie. W styczniu po raz czwarty brała udział w Międzynarodowych Spotkaniach Poetów „Wrzeciono” w Nowej Sarzynie. W maju 2001 roku otrzymała wyróżnienie w Międzynarodowym Konkursie „Szukamy Talentów Wsi” w Wąglanach k. Opoczna. Wiersze Elżbiety Motyl ukazały się w zbiorach poetyckich „Wrzeciono 98”, „Wrzeciono 99”, „Wrzeciono 2000”, „Wrzeciono 2001”, „SOS u progu III Milenium” oraz w „Kurierze Sokołowskim” i Roczniku Sokołowskim nr 2”. Interesuje się folklorem oraz starymi obrzędami ludowymi. Mieszka w Nienadówce.



Mój dar

Pamięci mojej babci Karolinie poświęcam

To coś we mnie
wciąż narastało
od dziecięcych lat
prowadzone
ręką nieuczonej babci
zastopowane
zadaniem macierzyństwa
niczym wulkan
wybuchło
lawą wierszy
otworzyło się
echo mego
jestestwa
wyrwało z wnętrza
zakleszczonej duszy
I trwa

maj 2001
powiększ zdjęcie


Gdzie moje miejsce na ziemi ?
Zastanowić się trzeba
Tu, gdzie moja rodzinna wioska
gdzie szumią łany pachnące chlebem
gdzie dzień dobry się każdemu mówi
i człowiek człowieka zrozumie
I gdzie środkiem wioski niemałej
wąska rzeczka swe wody toczy
dom przy domu, jak klocki drewniane
a na wzgórzu kościółek uroczy
A dolina, gdzie domy te stoją
od złych wichrów mieszkańców osłania
a za polem las zielony szumi
cząstka boru, ta resztka ostatnia
Tutaj żyją rodzice mi bliscy
i rodzeństwo, kuzyni, wujowie
Przy cmentarnej na górce kaplicy
ziemia prochy dziadków mych chowa
Tu mam dzieci moje kochane
co w rodzinnych żyją objęciach
Więc gdzie moje miejsce na ziemi
jeśli nie przy mych korzeniach
choć życie, jak pory roku
dla ludzi też się zmienia
A jeśli kiedyś wyjadę
bo mój los tak właśnie zechce
to wiem, gdzie moje miejsce na zawsze
w mej rodzinnej wsi, Nienadówce

lipiec 1998
powiększ zdjęcie


Powstaną

Powstaną i staną w szeregu
Ci, co życie swe
bez sądu oddali

Powstaną
i staną w szeregu
Ci, co drzewom katyńskim
z niemą rozpaczą się kłaniali

A my
ustawmy krzyże w szeregu
od Katynia po Polskę
Pamięcią wznieśmy Im pomniki
pochylmy nisko głowy
I niech zabije dzwon katyński
głosem rozpaczy, niewinności
na wszystkie świata strony

marzec 2001
powiększ zdjęcie


Życie moje

Dzień do dnia tak podobny
jak kropla deszczu do kropli
Życie moje
jak mechanizm maszyny obrotowej
człapie w rytmie
praca zapobiegliwość robota
i nie chce się popsuć
nie chce zatrzymać
na przystanku radość
na stacji beztroska
niewolniczo
z Syzyfowym kamieniem
omotana
pcham
życiowy kamień

czerwiec 2001
powiększ zdjęcie


Zimowy szal

owiał dusze i ciało
spowalniając tempo
życiowych funkcji
nieoczekiwanie
pojawiło się antidotum
garść suszonej trawy
uwolniło wizję
słonecznego bytu

maj 2001
powiększ zdjęcie


Wigilia

Stoję przy oknie
wypatruję
na ciemniejącym firmamencie nieba
znaku
niepojęta chwila
zwiastująca narodziny
Boga człowieka
który w chwili narodzin
wiedział
że za mnie odda życie

A jednak
zechciał przyjść...

powiększ zdjęcie


Gdybym mogła


Gdybym tylko mogła
poprzez niewielką choć
szczelinę
dostać się do serca
każdego człowieka
i wlać w tętniącą krew
eliksir miłości
gdybym tylko mogła...

Zmieniłabym oblicze
nieczułego świata

październik 2000


Ostatni uczynek ?

Mimo woli
wyciągniętą dłonią
wyczuwam obca dłoń
zmierzającą ku mojej duszy

Przeszyta na wskroś
pociskam prośby opróżniłam
uwierający mnie
magazynek
dobrych uczynków

maj 2001
powiększ zdjęcie


Ojczysty las

Wyrosłam jak drzewo w lesie -
kraju moim kochanym,
dużo dobra i złego przeżyć
- mi było dane.
Lecz za wszystko dziękuję
Siewcy memu - matce
kołysana na wietrze -
historii huśtawce.

Tyle wiosen przetrwałam,
tyle zim i lat
i niedługo już przyjdzie
po mnie drwal - kat

marzec 1997
powiększ zdjęcie


Gdzie się podziały

Gdzieś uciekły z naszego życia
naszych ojców i dziadów czyny,
już nie chwali się Boga na co dzień,
już nie całuje się podniesionej z ziemi
chleba kruszyny.

Już chłop w polu nie staje do modlitw,
gdy na Anioł Pański biją dzwony.
I gdy idzie do obcego domu
nie słychać z ust jego „pochwalony”.

Tak w tym kraju tradycja zanika
pielęgnowana przez wiele stuleci,
lecz powróćmy do dawnych zwyczajów
i nauczmy tego nasze dzieci.

I nie gubmy słów bożych w mowie,
wychwalajmy przez dzień cały Boga,
bo mawiali nasi ojcowie,
że „bez Boga ani do proga”.

czerwiec 1997
powiększ zdjęcie

źródło: Rocznik sokolowski nr.3 (2001)

Write a comment

Comments: 1
  • #1

    Matthew Gerard Motyl (Saturday, 23 May 2020 05:59)

    Czytałam i cieszyłam się poezją Ely Motyl. Będąc Motylką z rodzinnym rodowszkiem z Nienadowki, jej poezja dała mi poczucie zrozumienia tego, jak może wyglądać miasto Niendowka i poczucie możliwych relacji tam żyjących. (mgmotyl@yahoo.com)


About | Privacy Policy | Cookie Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013