Osobowość Roku - 2022

Nienadówka 1980 - wystawa

Foto zmiany

Losowy album


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam

Walka o Gimnazjum (1999)


"Władza i oświata podzieliła wieś"
Reforma oświaty wprowadzająca trzyletnie gimnazja stała się w 1999 r. jednym z najbardziej dyskutowanych tematów w Polsce. Z dniem 1 września 1999 r., w ramach reformy rządu Jerzego Buzka, przygotowanej z inicjatywy ministra edukacji Mirosława Handke, zmieniono strukturę szkolnictwa, obejmując młodzież w wieku 13-16 lat nowym typem szkoły. W wielu miejscowościach decyzje dotyczące lokalizacji gimnazjów wywoływały gorące spory.

Tak było również w Nienadówce. 2 marca 1999 r., uchwałą Rady Gminy, postanowiono o utworzeniu gimnazjum w Zespole Szkół. Decyzja ta podzieliła mieszkańców wsi na dwa wyraźne obozy - zwolenników i przeciwników przyjętego rozwiązania. Spór szybko przeniósł się z sali obrad do szkolnych korytarzy, a następnie na łamy prasy regionalnej, stając się jednym z najgłośniejszych lokalnych konfliktów końca lat dziewięćdziesiątych.

Jeden z bohaterów tamtych wydarzeń w artykule prasowym przewidywał z goryczą: „Po całej sprawie zostanie na pewno nie ów versus pauperum, lecz ‘drwiący śmiech pokoleń!!’ Tylko i aż tyle!”.

Poniżej przytoczone zostały - bez ingerencji w ich treść - artykuły prasowe z tamtego okresu, oddające atmosferę wydarzeń, argumenty obu stron oraz emocje towarzyszące „walce o gimnazjum”.

przyg. Bogusław Stępień



"Rodzice okupują szkołę"
powiększ zdjęcie Dziś o 8.00 rano w Szkole Podstawowej nr 1 w Nienadówce rozpocznie się protest 130 rodziców uczniów. Strajkujący nie zgadzają się z decyzją rady gminy i żądają utworzenia gimnazjum w SP nr 1.

Uchwałą rady gminy z 2 marca 1999 roku w Nienadówce ma powstać gimnazjum w zespole szkół. Decyzja ta podzieliła wieś na dwa obozy, z których jeden domaga się utworzenia gimnazjum w SP nr 1. - Nasza szkoła ma lepsze warunki lokalowe i więcej uczniów. Po za tym gdyby u nas utworzyć gimnazjum, dzieci z najdalszego miejsca wsi miałyby 4 km, a do dwójki - aż 8 km - mówi Urszula Gielarowska, przewodnicząca komitetu protestacyjnego rodziców przy szkole nr.1. Jest jeszcze jeden powód, dla którego rodzice protestują: uchwała rady gminy jest bezprawna. - Gmina powinna przesłać do Nas projekt sieci szkół, a nie uchwałę. Jak to było w przypadku Sokołowa - mówi Henryk Górnik, pełnomocnik kuratora ds. systemu edukacji województwa podkarpackiego.

Procedura powoływania gimnazjum jest następująca: najpierw samorząd musi sporządzić projekt sieci szkół, następnie wysłać go do zaopiniowania do kuratorium. Dopiero kiedy kurator odeśle materiał, wówczas rada gminy może podjąć stosowną uchwałę. Ten tryb nie został zachowany w Sokołowie. Wiceburmistrz Sokołowa przyznał "Gazecie", że kiedy rada gminy, 2 marca podejmowała uchwałę w sprawie sieci, nie miała pozytywnej opinii kuratora. Władze samorządowe tłumaczyły to "goniącymi terminami ustawowymi" po za tym w Sokołowie do końca liczono że prezydent nie podpisze ustawy o reformie oświaty. Stało się jednak inaczej.

W ubiegły piątek rodzice z Nienadówki odwiedzili kuratorium Oświaty w Rzeszowie. Z rzeczowych argumentów przedstawionych przez Nich wynika, że w 90% mają rację - mówi i dodaje: - Należy jednak wysłuchać obu stron.

Zdaniem wiceburmistrza Sokołowa argumenty jednoznacznie przemawiają za usytuowaniem gimnazjum w SP nr.2, a zwłaszcza ten, że szkoła ma najlepsze położenie geograficzne. Gdybyśmy, utworzyli gimnazjum w "jedynce", wówczas trzeba by było dowozić dzieci do szkoły z Trzebuski i z "dwójki", a tak, tylko dzieciom z "jedynki" trzeba zapewnić transport - mówi Stanisław Sidor wiceburmistrz Sokołowa. Podkreśla też, że w gminnej kasie nie ma środków na inwestycje oświatowe w Nienadówce, a zdaniem protestujących rodziców, przy szkole nr 2 nie ma ani sali gimnastycznej, ani boiska sportowego.

Docelowo władze gminy chcą, aby na ich terenie powstało jedno gimnazjum - w Sokołowie. W miasteczku jest mocno zniszczony nie używany budynek w którym do niedawna była podstawówka. Samorząd chce go wyremontować i w przyszłości ulokować tam gimnazjum.

Na dziś protestujący rodzice zaprosili do SP nr 1 burmistrza i przedstawicieli kuratorium, być może wspólnie uda się załagodzić konflikt.

Tekst
Agata Stojko – Gazeta Wyborcza (22 marca 1999)



"Zlekceważony protest"
Nienadówka. Dzieci "pracują" rodzice strajkują.

powiększ zdjęcie Wczoraj rozpoczął się protest w Szkole Podstawowej nr.1 w Nienadówce. Zamiast dzieci, do szkoły przyszło blisko 120 rodziców. Walczą o utworzenie w ich podstawówce oddziału gimnazjum.

Wczorajsza piękna pogoda zachęcała rolnikówdo prac polowych. Także Ci, którzy przyszli na strajk w Nienadówce tęsknie wyglądali na dwór. Co robią w tym czasie dzieci? - My w szkole, dzieci w polu - żartował jeden z protestujących.

    O godzi. 8 rano pojawili się w SP nr.1 w Nienadówce, gmina Sokołów Młp. pierwsi strajkujący rodzice. Do godz. 11 było ich już ponad 100, czekali na przyjazd władz gminnych.

Obiecanki, cacanki
    - Reforma zakłada, że gimnazjum powinno powstać w centrum miejscowości. Ma mieć salę gimnastyczn, a my w przeciwieństwie do zespołu szkół, gdzie ma powstać gimnazjum, spełniamy te warunki - mówi Józefa Baniak, dyrektorka SP nr.1 w Nienadówce. - W budynku szkoły mamy salę gimnastyczną, a 130 metrów dalej pawilon sportowy i wielkie boisko. Nasza szkoła leży w centrum wsi.

    19 stycznia br. na wywiadówce rodzice dowiedzieli się, że w ich miejscowości ma powstać jedno samoistne gimnazjum - w zespole szkół. Jednak bez konsultacji z nimi rada gminy podjęła inną decyzję, nie informując najbardziej zainteresowanych o zmianie. Rodzice są rozżaleni: - Decyzją rady gminy w Zespole Szkół w Nienadówce utworzono filię gimnazjum, pozostawiono tam też podstawówkę i nikt nie konsultował tego z nami. Tam w jednym budynku będzie gimnazjum, podstawówka i przedszkole, a nasza szkoła jest większa. U nas ma być tylko podstawówka. Rodzice dzieci z SP nr.1 są tym bardziej rozczarowani, że 25 lutego br. wiceburmistrz Sokołowa obiecał im utworzenie gimnazjum właśnie w ich szkole; - Słyszało to trzech radnych i ponad 100 rodziców -potwierdza dyrektorka.

Samorząd dla społeczeństwa, czy społeczeństwo dla samorządu?
    Komitet protestacyjny zaprosił wczoraj na godz. 11 przedstawicieli władz samorządowych i kuratorium. Jednak poza dziennikarzami lokalnych mediów nikt z gości się nie pojawił. - Chcemy dojść do porozumienia, aby dzieci uczyły się, a nie przesiadywały w domu - deklarują rodzice. Władze lekceważą jednak ich protest. - Burmistrz nie przyjechał, choć zapraszaliśmy go jeszcze w piątek. Powiedział, że jeśli chcemy rozmawiać, to czteroosobowa delegacja może przyjechać do Sokołowa. Ale tu jest ponad 100 rodziców, każdy chce słyszeć co powie burmistrz - mówią. - Burmistrz jest dla nas, czy my dla burmistrza?- dziwią się rodzice. - Nie wiemy, czymkierowały się władze samorządowe tworząc gimnazjum w SP nr.2. Domyślamy się, że były to względy rodzinne, bo dyrektor jest kuzynem wiceburmistrza, a córka burmistrza uczy tam historii. Dlatego nie mają odwagi spotkać się teraz z nami oko w oko - denerwują się protestujący.

    Rodzice chcą utworzenia oddziału gimnazjum w SPnr.1, aby nie wydłużać dzieciom drogi do szkoły o 4 km. - Ruch na drodze jest coraz większy, na wsi nie ma chodników, a pobocza są wąskie. Dzieci w drodze do szkoły musiałyby pokonywać ruchliwą drogę relacji Rzeszów - Stalowa Wola - argumentują.

    - Pisaliśmy pisma już wszędzie gdzie się dało - jako dowód rodzice przedstawiają plik dokumentów. Ich adresatami są burmistrz miasta i gminy, wojewoda podkarpacki, rada miejska,. - Nie zgodzimy się na rozwiązanie zagrażające życiu i zdrowiu naszych dzieci - zapowiadają mieszkańcy Nienadówki. - Co dzień będziemy przychodzić do szkoły, aż ktoś do nas przyjdzie - zapowiadają.

    Jak dowiadywaliśmy się w UMiG w Sokołowie Młp. burmistrz wyjechał wczoraj na umówione spotkanie w sprawach inwestycji, natomiast jego zastępca cały poniedziałek spędził szkoleniu dla władz samorządowych w kuratorium. Dyskutowano o problemach wdrażanej reformy oświaty

Tekst
Agata Stojko – Gazeta Wyborcza



"Rodzice okupują szkołę"
Ponad setka rodziców okupuje budynek szkoły podstawowej w Nienadówce Dolnej koło Sokołowa Młp. Rodzice domagają się, miała tam siedzibę filia gimnazjum. Władze gminy Sokołów Młp. postanowiły, że gimnazjum będzie z lokalizowane w Nienadówce Górnej, zaś kurator te plany zatwierdził.

- Szkoła położona w centrum wsi, spełnia ku temu wszelkie warunki: ma 12 sal szkolnych, pracownię komputerową i salę gimnastyczną, obok której położony jest stadion sportowy - poinformował "N" Jerzy Jedynak, przewodniczący Komitetu Strajkowego.

Byłoby rzeczą niepoważną wydłużać naszym dzieciom drogę do szkoły do 8 km, tym bardziej, że szosa jest ruchliwa, a problem transportu nie rozwiązany. Rodzice twierdzą, że szkoła w Nienadówce Górnej jest mniejsza: ma tylko 8 sal i należałoby ją rozbudować do nowych potrze. Nie ma ona odpowiedniego wyposażenia, ani sali gimnastycznej - podkreślają protestujący, dodając, że mieści się tam jeszcze przedszkole. Decyzję władz samorządowych uważają za marnotrawstwo środków, bo wzeszłym roku zakończona została rozbudowa szkoły w Nienadówce Dolnej.

Rodzice do wczoraj bezskutecznie domagali się przyjazdu burmistrza Sokołowa Jana Skóry i rozpoczęcia rozmów. Przyjazdu odmówił również Antoni Nowak, radny z Nienadówki.

Dzieci powinny się uczyć, a pani jest za to odpowiedzialna - powiedział kurator oświaty Władysław Rusin w rozmowie telefonicznej z Józefą Baniak, dyrektorką okupowanej szkoły. Burmistrz Jan Skóra uważa, że za filią gimnazjum w Nienadówce Górnej przemawia centralne położenie szkoły do której dochodzić mają także dzieci z Trzebuski (odległość 1 km). Wielkość tego budynku jest optymalna i nie ma potrzeby prowadzenia prac adaptacyjnych ani rozbudowy placówki. Zdaniem burmistrza strajk jest nielegalny. 18 bm. rodzice wysłali pismo do wojewody i - nie czekając na odpowiedź - przystąpili do okupacji budynku. Burmistrz Skóra podkreślił, że mieszkańcy wsi dobrowolnie wyrzekli się szansy na gimnazjum. Filie będą w ciągu najbliższych lat likwidowane. Była szansa umieszczenia gimnazjum w Nienadówce Górnej, pod warunkiem przeniesienia podstawówki do Trzebuski. Nie zgodzili się na to mieszkańcy tej pierwszej wsi. Burmistrz odmawia przyjazdu do okupowanej szkoły, bo "setka osób mnie zakrzyczy. Chcę, by rozmowy odbyły się w Sokołowie. Na dziś rodzice z Nienadówki Dolnej zapowiedzieli niewpuszczanie do szkoły Nauczycieli.

Tekst
Nowiny Rzeszowskie



Przymusowe ferie w Nienadówce
powiększ zdjęcie Będziemy strajkować aż do skutku- twierdzą rodzice uczniów Szkoły Podstawowej nr. 1 w Nienadówce. Od czwartku okupują szkołę. W budynku przebywają przez całą dobę. nie wpuszczają ani dzieci, ani nauczycieli. W ciągu ostatnich dwóch tygodni dzieci były w szkole tylko jeden dzień.

Rodzice z Nienadówki protestują od przeszło kilkunastu dni, od kiedy rada gminy ustaliła, że we wsi będzie jeden oddział gimnazjum - w SP nr 2 położonej na obrzeżach Nienadówki.

Nasza szkoła jest większa, mamy salę gimnastyczną, pracownię komputerową, którą zorganizowaliśmy za własne pieniądze. Stać Nas na gimnazjum - mówią zdesperowani rodzice dzieci z jedynki.

W SP nr 1 uczy się ponad 250 dzieci, podczas gdy w dwójce, gdzie będzie oddział gimnazjum tylko 120. Obie szkoły mają pozytywne opinie kuratorium. Strajkujący twierdzą, że decyzja o tym w której szkole będzie gimnazjum, to efekt rodzinnych powiązań radnych.

Przez dwa tygodnie rodzice nie wpuszczali dzieci do szkoły. W godzinach lekcji przebywali w klasach. We wtorek dzieci po raz pierwszy uczestniczyły w lekcjach. Tego dnia obradowali radni na nadzwyczajnej sesji rady gminy. Zagłosowali jednak, że w jedynce nie będzie oddziały gimnazjum.

Byliśmy przekonani, że gimnazjum powstanie. Srodze się zawiedliśmy - denerwuje się Elżbieta Motyl, matka trójki uczniów. Nie pozostaje Nam nic innego jak ostry protest

Rodzice nie chcą, aby ich dzieci chodziły do dwójki. Niektóre będą miały nawet po osiem kilometrów. Po drodze będą przechodzić przez trasę Rzeszów - Lublin na której nie ma żadnego przejścia dla pieszych. Zarzekają się, że nie chcą dwójce odbierać gimnazjum. Chcą, aby utworzono w Nienadówce dwa oddziały. Robienie tylko jednego gimnazjum to marnotrawstwo. Przecież transport dzieci, jeżeli w ogóle zorganizują będzie kosztował mówi Jerzy Jedynak przewodniczący komitetu strajkowego. A na gimnazjum w jedynce nie trzeba żadnych pieniędzy. Są wykształceni nauczyciele, wyposażenie.

Mieszkańcy drugiej części wsi są zadowoleni, że będą mieć u siebie gimnazjum - Teraz wieś się podzieliła. Są już dwie Nienadówki - mówią protestujący.

W czwartek kilkudziesięciu rodziców zaczęło okupować szkołę. Zamknęli bramkę. Nie wpuszczają nikogo na teren budynku. Okupacja trwa 24 godziny na dobę, rodzice będą się wymieniać. Protestujący myślą, aby umożliwić naukę uczniom ósmej klasy, których w tym roku czekają egzaminy do szkół średnich, a także naukę religii drugoklasistom, którzy przygotowują się do pierwszej komunii. -Wysłaliśmy pisma do władz gminy, województwa i kuratorium - mówi J. Jedynak - mamy nadzieję, że ktoś zainteresuje się losem naszych dzieci. Rodzice pytani o to , czy mają nadzieję, że lokalne władze pomogą im w walce o gimnazjum, pokazują transparent z napisem. "Najbardziej uciska, lud poddany, władca z ludu wybrany"


Odpowiedź przedstawiciela UMiG w Sokołowie Młp. na powyższe artykuły.
DRWIĄCY ŚMIECH POKOLEŃ

Gdy emocje kwitną, rozum obumiera - tak skomentować można krótko rejwach, jaki niektórzy (!) rodzice uczniów Szkoły Podstawowej Nr 1 im. Henryka Sienkiewicza w Nienadówce czynią z racji tej, że gimnazjum utworzono w SP Nr 2, tej samej miejscowości. Zamieszanie owo w sposób wyszukanie przewrotny opisano w tekście "Gminne więzy krwi" (SUPER-NOWOŚCI z 10 marca 1999. Rozemocjonowanie wokół zagadnienia jest tak duże, że wymieniona grupka rodziców czepia się dosłownie wszystkiego, od procedur obrad Rady Miejskiej, która w sposób demokratyczny i nie budzący wątpliwości, decyzję taką podjęła, po hołdowanie teorii spisków!!!

    Aberracja w tym przypadku sięgnęła zenitu,
skoro nazajutrz po sesji RM, tj. 3 marca br. przybyli oni do burmistrza Gminy i miasta w Sokołowie Młp. z żądaniem, by ten... sesję wczorajszą unieważnił. Długo nie przyjmowali argumentów, że ich żądania przypominają pieczenie kuli śniegowej. Następnie, z rozpędu skierowali do mnie, jako przewodniczącego RM list sygnalizujący o nieprawidłowościach w posiedzeniu "Zarządu Rady Gminy i Miasta". Gdy się dostrzega uchybienia, które umknęły nawet radcy prawnemu, obecnemu cały czas na sesji i po wielokroć przeze mnie konsultowanemu, to wypadałoby wiedzieć przynajmniej to w czym się uczestniczyło...

    Tekst "Gminne więzy krwi", to mozolne (acz żałosne!) wykuwanie drogi ad absurdum. Gdy czytam, że "E. winiarski przyznał się podczas sesji, że pisma rodziców nawet nie przeczytał", to śmiech i współczucie ogarniają mnie zarazem. Po co na Boga, czytać miałbym tekst, w którym 24 lutego wieczorem poprawiałem co celniejsze "byki", w tym liczne sformułowania tautologiczne, typu idem per idem ??? Sformułowaniem "znam, ale nie czytałem" wygłoszonym na sesji, dałem subtelnie o tym znać, starając się nie kompromitować rodziców, których pismo p. dyrektor SP Nr 1 ze mną konsultowała w terminie j.w. Nie do każdego jednak subtelności trafiają.

    Wymieniona w artykule p. Irena Grochowska osądza że "to co się działo podczas sesji, przypominało raczej cyrk". Pytam, kto go urządzał: to nie kto inny, jak ona właśnie gorąco optowała za gimnazjum "w jedynce", z tej racji, że tam uczęszcza syn, którego ... urodziła w wieku 43 lat, po amputacji piersi!!! Naprawdę trudno mieć do kogokolwiek pretensje, że radni stosunkiem głosów 16:7 nie podzielili tego poglądu.

    Ze słuchem p. Grochowskiej też jest coś nie w porządku, skoro słyszała że do dziennikarki TV mówiłem "A sio!" Póki co kontroluję swoje sformułowania, ograniczając je do zakresu wyrażeń uznanych w kręgu kultury europejskiej. Odzywki kurnego podwórka to naprawdę nie moja specjalność. Dołożę starań aby to pomówienie wyjaśnić w przepisanym prawem trybie.

    Pożałowania, ubolewania i współczucia godne są stwierdzenia artykułu "Gminne więzy krwi", które obala topografia wioski i zwykłe spojrzenie.

Napisano, że SP Nr 2, gdzie umiejscowiono gimnazjum jest na końcu wsi, zaś Nr 1, gdzie część rozgorączkowanych rodziców chce mieć gimnazjum, w jej centrum. Czy znający jako tako Nienadówkę nie będą w tym momencie trzymać się za brzuch ze śmiechu? Napisano wreszcie, że SP Nr 1 jest większa od SP Nr 2. Drodzy Czytelnicy dziennika "SUPER-NOWOŚCI", osądźcie sami, czy wypada rozmawiać z kimś, kto dowodzi, że kubek jest większy od wiadra???

    Na koniec sięgnięto po argument powiązań spiskowych. Gimnazjum będzie w Nr 2, bo tam uczy córka burmistrza, a dyrektor jest kuzynem zastępcy. Przypominam - o nawiedzeni - że sokołowska władza wykonawcza urzęduje od 12 listopada 1998 r., a jedna uczyła, drugi dyrektorował trochę wcześniej.
Po drugie: czy burmistrz człowiek nad wyraz rozsądny chcąc dogodzić córce, tworzyłby gimnazjum พ szkole, do której ta dojeżdża 4 km z Sokołowa i ponad 2 km wędruje pieszo, co pół Nienadówki ma okazję codziennie obserwować. Czyż nie prościej byłoby po prostu - przenieść ją do Sokołowa, gdyby sugerowane rozwiązanie rzeczywiście miało miejsce? Skala niedorzeczności, z jakichś względów, posunęła się tak daleko, że głupstwo - po prostu rozum zjadło.

    Żałosna rozróba wokół gimnazjum w Nienadówce zaowocowała nawet weną poetycką. Jest to jednak twórczość niskiego lotu i nie wróżę jej miejsca w historii literatury. Po całej sprawie zostanie na pewno nie ów versus pauperum, lecz "drwiący śmiech pokoleń!!" Tylko i aż tyle!

Edward Winiarski



About | Privacy Policy | Sitemap | Withdraw contract
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013