Osobowość Roku - 2022

Nienadówka 1980 - wystawa

Foto zmiany

Losowy album


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam

Stara kapliczka w Trzebusce


Dwadzieścia lat minęło…
W maju 2015 roku pisałem o starej kapliczce w Trzebusce, wzniesionej i wyposażonej z elementów pozostałych po dawnym, drewnianym kościele w Nienadówce. Dziś dołączam tekst, którego wówczas nie znałem - artykuł autorstwa K. Osiniaka, opublikowany w Kurierze Sokołowskim w 1995 roku. Już dwadzieścia lat temu autor poświęcił tej kapliczce wiele uwagi, kreśląc bardzo interesujący i wciąż aktualny obraz jej historii oraz stanu zachowania.

Osiniak już wtedy zauważył, że tego typu zabytki wymagają troski i opieki - przy wsparciu księdza proboszcza, władz diecezjalnych oraz służb konserwatorskich. Co zmieniło się od czasu jego wizyty? Niewiele. Tak jak dwadzieścia lat temu, kapliczką nadal opiekuje się pani Janina Piekło wraz z rodziną. Co więcej, rodzina ta sprawuje nad nią pieczę nieprzerwanie od około 1920 roku. W miarę możliwości wykonują oni konieczne prace, chroniąc obiekt przed całkowitą ruiną.

Od wielu lat jesteśmy członkiem Unii Europejskiej, a możliwości pozyskiwania środków na cele konserwatorskie są dziś znacznie większe niż dawniej. Rodzi się więc pytanie: gdzie tkwi problem, by z takich funduszy skorzystać i objąć ten zabytek należytą opieką - tak, jak postulował to już w 1995 roku K. Osiniak?

Poniżej zamieszczam w całości jego artykuł wraz ze zdjęciem z tamtego okresu. Widzimy na nim kapliczkę ogrodzoną drewnianym płotem, stojącą obok pięknej, starej lipy. Te dwa elementy - kapliczka i lipa - często towarzyszyły sobie w krajobrazie dawnych wsi. Niestety, coraz częściej wiekowe drzewa są wycinane bez refleksji. W Trzebusce stało się podobnie - po lipie pozostał już tylko ślad.

KAPLICZKA

K. Osiniak, „Kurier Sokołowski”, 1995 r.


 Z dala od głównych dróg na końcu wsi Trzebuska, blisko granicy lasu stoi w cieniu wiekowej lipy stara drewniana kapliczka. Nie było łatwo ją odnaleźć mimo dwukrotnego przemierzenia całej wsi, dopiero czwarta napotkana osoba wskazała to miejsce.

Tuż obok kapliczki w gospodarstwie krzątał się pan Pikor Michał. Z miłą, chęcią otworzyli wraz z panią Janiną Piekło kapliczkę i pozwolili zajrzeć do środka, a przede wszystkim za co autor jest wdzięczny opowiedzieli o historii tego małego obiektu sakralnego.
Kapliczka została zbudowana na przełomie XIX i XX wieku. Pani Janina twierdzi na podstawie przekazu od swojej matki, że kapliczkę zbudowano z elementów starego, rozebranego, drewnianego kościoła w Nienadówce, włącznie z gontowym przykryciem dachu. Z Nienadówki przeniesiono również, niektóre elementy wyposażenia jak obrazy, rzeźby oraz mały dzwon. Stało się to wszystko dlatego, że ta część wsi Trzebuska, w której stanęła kapliczka należała do parafii Nienadówka. Mieszkańcy mieli daleko do kościoła czy to w Nienadówce czy w Sokołowie więc za zgodą ks. proboszcza w Nienadówce postawili kapliczkę. Prawdopodobnie proboszcz obiecał, że od czasu do czasu, będą odprawiane tu nabożeństwa Świadczy o tym zachowana do niedawna tradycja trzykrotnego w ciągu dnia dzwonienia dzwonem, śpiewania "majówek", ks. proboszcz przyjeżdżał też święcić pokarmy w Wielką Sobotę. Prawdopodobnie w 1937 roku do kapliczki przybyła nawet pielgrzymka z Sokołowa prowadzona przez ks. proboszcza L. Bukałę, świadczy o tym skromny feretron przyniesiony z Sokołowa i pozostawiony tu na miejscu.

Interesująca jest historia dzwonu. Otóż źródła pisane podają różne informacje. Jedna, że pochodził z kościoła w Nienadówce inne, że jeszcze wcześniej wisiał w kościele św. Ducha w Sokołowie do momentu jego rozbiórki w 1791 r. Być może napis fundacyjny oraz kroniki parafialne dałyby konkretną odpowiedź. Do niedawna dzwon wisiał w drewnianej dzwonniczce przed kapliczką, a dzwoniono nim również na pożar i gdy zmarł parafianin. Mieszkańcy podczas II wojny światowej chcąc uchronić dzwon przed zarekwirowaniem przez okupanta zatopili go w studni w gospodarstwie pana Ciupaka pod lasem. Po wojnie został wydobyty i służy parafii do dziś gdyż zamontowano go w nowo zbudowanym kościele.

Kilka lat temu proboszcz z Nienadówki odebrał z kapliczki co cenniejsze elementy wyposażenia w tym cztery rzeźbione głowy apostołów. Rzeźbę Matki Bożej klęczącej, krzyż, lichtarze itp.

Obecnie kapliczka niszczeje, a częściowo wylany dookoła niej fundament, który miał posłużyć do wybudowania nowej, większej, murowanej, czeka, zaskakując obcych dwoma sterczącymi sztabami stali. Wioska jest parafią, jest nowy kościół, a zainteresowanie kapliczką przejawiają tylko najbliżsi sąsiedzi.

Niezwykle ofiarni i pracowici mieszkańcy Trzebuski z pewnością przeprowadzą remont - gruntowny remont przy wsparciu ks. proboszcza i pracowników diecezjalnych i wojewódzkich służb konserwacji zabytków. Byłoby bardzo szkoda by zaginął ten piękny 100-letni zabytek. Takich kapliczek jest naprawdę niewiele, a w naszej okolicy dominują raczej krzyże męki pańskiej lub kapliczki murowane.

K. Osiniak



To nasza historia
W sąsiedniej wiosce Trzebuska ponad 100 lat temu wybudowano kapliczkę. Znajduje się ona w południowej części wsi, która dawniej należała do parafii Nienadówka. Na nieistniejącej już stronie internetowej miejscowości przeczytałem:

(..) Dążenia do budowy punktu sakralnego sięgają początku XX w., gdy wybudowano kapliczkę drewnianą z elementów starego, rozebranego drewnianego kościoła w Nienadówce. Z Nienadówki przeniesiono również niektóre elementy wyposażenia jak obrazy, rzeźby, oraz mały dzwon. Z zaistnieniem kapliczki wiązano nadzieję na sprawowanie liturgii Mszy św.

Kierownik szkoły Roman Baczyński (1923-1931) chciał powiększyć kapliczkę, by można było sprawować liturgię. Do rozbudowy jednak nie doszło. (..)

W wybudowanej kapliczce swoje nowe miejsce znalazły m.in. obrazy, rzeźbione w drewnie głowy apostołów oraz niewielki dzwon. Głowy apostołów zostały z czasem przeniesione z powrotem do kościoła w Nienadówce - ich fotografie zamieszczono poniżej. Dzwon natomiast nadal służy mieszkańcom Trzebuski i obecnie wisi na wieży kościoła w nowo utworzonej parafii.

Zanim powstała parafia Trzebuska i wybudowano w niej kościół, to właśnie przy starej kapliczce odbywały się liczne uroczystości religijne: majówki, nabożeństwa październikowe, święcenie pokarmów w Wielką Sobotę oraz inne nabożeństwa okolicznościowe. Wszystko to działo się w cieniu potężnej, wiekowej lipy, po której dziś pozostał już tylko ślad. Do dziś jednak, co roku w maju, okoliczni mieszkańcy przystrajają kapliczkę i wieczorami śpiewają przy niej pieśni maryjne.

Kapliczka stoi na pastwisku, przed domem rodziny Piekło. Opiekuje się nią pani Janina Piekło z domu Ożóg. Warto podkreślić, że jej rodzina sprawuje opiekę nad kapliczką nieprzerwanie od około 1920 roku. W ostatnich latach wykonano m.in. prace przy pokryciu dachu - w miejsce starej papy położono blachę. Mimo tych zabiegów, prowadzonych w miarę możliwości, kapliczka stopniowo niszczeje i zapada się w ziemię. To najwyższy czas, by jej renowacją i stałą opieką zainteresowały się odpowiednie instytucje. Obecnie istnieją realne możliwości pozyskania środków, chociażby z funduszy Unii Europejskiej - takim zabytkiem powinien zająć się konserwator.

Nie jest to bowiem zwykła przydrożna kapliczka. Została ona wzniesiona z elementów kościoła, którego historia sięga pierwszej połowy XVI wieku. Stanowi więc niemy świadek początków parafii Nienadówka i część jej dziedzictwa. Mieszkańcy mają pełne prawo upominać się o jej dalszy los.

Galeria zdjęć



Z wielką przyjemnością zamieściłem ten materiał na stronie. Wiem, że nie tylko osoby mieszkające dziś poza Nienadówką chętnie dowiedzą się o tym miejscu. Jestem przekonany, że również część mieszkańców Nienadówki wcześniej nie znała historii tej kapliczki. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania artykułu - udostępniając miejsce, przekazując informacje oraz wykonując fotografie.

Bogusław Stępień

Write a comment

Comments: 0

About | Privacy Policy | Sitemap | Withdraw contract
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013