W ósmej klasie gimnazjalnej udało mi się jeden wiersz wydrukować w Gazecie Polskiej, w dodatku literackim, który prowadził znany przed wojną, wybitny
prozaik, Juliusz Kaden Bandrowski.
Kaden Bandrowski jest także związany z Rzeszowem. Tak, Kaden Bandrowski urodził się w Rzeszowie, a ja pamiętam go z lat chłopięcych. Kiedy byłem w
czwartej gimnazjalnej, przyjechał do Rzeszowa miał odczyt o Żeromskim. Przybyły do sali Sokoła wszystkie szkoły średnie, no a sam pisarz zrobił ogromne wrażenie...
Później przebywałem w seminarium duchownym, z którego wystąpiłem i znalazłem się w Krakowie, na uniwersytecie, gdzie studiowałem polonistykę. W roku 1935
ukazało się kilka moich wierszy w "Okolicy Poetów", którą wydawał Stanisław Czernik, znany teoretyk i poeta. Te wiersze narobiły dość dużo hałasu, a później już drukowałem i w
Tęczy i w innych czasopismach literackich, udało mi się nawet ulokować z wierszami w Pionie" i w Skamandrze".
Pierwsza książka ukazała się w r. 1937 i zdobyła aż 17 recenzji. To był jak krytyka zauważyła interesujący debiut. Ten pierwszy tomik nosi tytuł
"Wyjazd wnuka". W następnym roku, 1938 wyszedł mój Arkusz Poetycki, redagowany przez Józefa Czechowicza.
Tuż przed wojną w 1939 roku wyszedł trzeci mój zbiorek pt. "Ogier i makolągwa" No, a potem nastąpiła wojna. W czasie okupacji drukowałem wiersze w prasie
podziemnej.
Ten okupacyjny dorobek zebrał Pan w oddzielny tom, wydany po wojnie.
Tak, to był tomik "Kraj", a jeszcze więcej wierszy ukazało się w większym zbiorze w r. 1947 pt. "Jej Wielki Wóz".
Po wojnie interesowała mnie proza. W ostatnich latach wydałem pare, tomików wierszy i pare tomów prozy. W 1956 powieść "Ścigani", 1957 powieść "Kula".
Dominuje w moich wierszach i w prozie tematyka wiejska.
Można stąd wnioskować, że przeżycia młodości, ten świat, który Pan świetnie poznał, w którym Pan obracał się przez wiele lat, wycisnął jakieś
niezatarte piętno na pańskiej twórczości.
No chyba tak. Po prostu narosły u mnie te wspomnienia w kształt jakichś obsesji, z których nie mogę się otrząsnąć. Żyję nimi, żyję wspomnieniami, żyje
ludźmi, których poznałem. Moje przeżycia, cierpienia, tragedie osobiste, tragedie mojej rodziny, rozmaite smutne przejścia Z okresu młodości - to wszystko materiał związany przede
wszystkim ze wsią.
Wydaje mi się, że rola artysty zmierza do tego, by umiejętnie preparować przeżycia, które się posiada. Z tych materiałów można stworzyć wspaniałą egzotykę
psychologiczną. Może ona być odkrywcza literacko.
Uprawia Pan poezję, prozę, a także, o ile mi wiadomo, dramat. Który z tych gatunków jest Panu najbliższy?
Wydaje mi się, że zbytecznym będzie zadawanie pytania o związki, jakie łączą Pana z krainą młodości, bo jak już Pan wspomniał, te związki są bardzo
mocne i wszechstronne i ciągle stanowią jakiś rezerwuar pamięci, z którego czerpie Pan w swojej twórczości.
Może zapytałbym jeszcze jakie problemy, jakie zagadnienia szczególnie Pana interesują którym Pan daje wyraz w swojej twórczości?
Wiadomo na ogół, że jestem przedstawicielem autentyzmu literackiego. Nasz program to program, który opiera się na przeżyciach. Podnosimy przeżycie,
moment doznania psychologicznego do wyżyn Kanonu. W swoich utworach staram się być jak najbardziej szczery i wykorzystuję materiał i swoich doświadczeń swoich kontaktów z ludźmi,
takich, jakie one istotnie były. Jasne jest, że z przeżyć można pisać jeśli się jest pełnym człowiekiem, jeśli można naprawdę dysponować głębokimi doświadczeniami z własnego
życia.
Wydaje mi się, że rola artysty zmierza do tego, by umiejętnie preparować przeżycia, które się posiada. Z tych materiałów można stworzyć wspaniałą egzotykę
psychologiczną. Może ona być odkrywcza literacko.
Uprawia Pan poezję, prozę, a także, o ile mi wiadomo, dramat. Który z tych gatunków jest Panu najbliższy?
Naturalnie poezja, liryka. To jest domena mojej twórczości. Ale oczywiście sprawy autentyzmu interesują mnie i w prozie, a także ostatnio w
dramacie.
Сzу można zapytać o twórczość dramatyczną?
Jest to współpraca z Władysławem Dubasem, z którym napisałem dwie sztuki o pozorach historycznych. Pierwszy dramat to dramat o Tyberiuszu, a drugi - to
jednoaktówka o Cezarze. I jedna i druga sztuka to portrety tyranów rzymskich. Chcieliśmy przedstawić Rzym w czasach starożytnych mechanizm władzy, okrucieństwo historii,
konflikty, w które popadali władcy Romy.
Czy dramatami tymi zainteresował się jakiś teatr?
Mam nadzieję, że sztukę "Pasierb Augusta" (o Tyberiuszu) wystawi Teatr im. Słowackiego w Krakowie.
Nad czym Pan obecnie pracuje?
Wydawnictwo Literackie puściło w świat tomik poetycki "Pani młoda". Nakładem "Czytelnika" ukazał się zbiór opowiadań pt. "Chustka". Są to portrety
chłopów, wydaje mi się psychologicznie interesujące. Krytyka zainteresowała sie obiema pozycjami bardzo mocno.
Z początku roku 1961 powinny dotrzeć do czytelnika: zbiór nowych wierszy "Gdzie powój woła" i tom opowiadań "W mroku wieczornym".
Siedzę nad trzecim z kolei tomem opowiadań. Zamierzam także zainteresować wydawców książką o zagadnieniach autentyzmu. Znajdą sie w niej moje eseje,
artykuły teoretyczne i recenzje, publikowane w prasie.
przyg. Bogusław Stępień
|