Osobowość Roku - 2022

Nienadówka 1980 - wystawa

Foto zmiany

Losowy album


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam

Okolice poety


"Nowiny Rzeszowskie" (14 V 1995)
powiększ zdjęcie

400 LAT NIENADÓWKI

OKOLICE POETY


   Niegdyś, w dolinie strumienia, nad którym rozpościera się obecnie Nienadówka (gm. Sokołów Młp., woj. rzeszowskie) szumiały leśne olbrzymy, sędziwe sosny, jodły, modrzewie, dęby, buki i graby. Tylko niekiedy knieje rozbrzmiewały okrzykami łowców i ujadaniem psów. W tej puszczy którą dużo później nazwano Sandomierską, z upodobaniem polował król Kazimierz Wielki. W Przyszowie, nie opodal najdzikszych ostępów, miał on swój myśliwski zamek. Wedle legendy i tradycji, gospodarny ten monarcha polecił wytyczyć i wyrąbać w tutejszych kniejach drogę, która wiodła z Rzeszowa w kierunku Lublina.

   Przy tej właśnie drodze, ale znacznie później, bo w XVI w. powstała Nienadówka. Obecnie nienadowianie obchodzą czterechsetlecie swojej wsi. Rocznica ta jest cokolwiek umowna. Rzeczywiście 14 kwietnia 1595 r. arcybiskup Iwowski Jan Dy- mitr Solikowski konsekrował kościół w Nienadówce, ale świątynia została wybudowana 28 lat wcześniej, w 1567 r. Z tegoż samego roku datowany jest dokument, w którym Jan Pilecki, dworzanin króla Zygmunta Augusta występuje jako właściciel Łąki, Stobiernej, Sokołowa, Nienadówki, Trzebosi, Łukawca i Palikówki. Nienadówka musiała więc powstać jeszcze wcześniej, jeśli w 1567 r. była już jedną ze wsi dóbr Pileckich, którzy swoją siedzibę mieli w Łące.

   Mogliby też nienadowianie obchodzić swoje czterechsetlecie w r. 2001, bo dopiero w 1601 r. córka i spadkobierczyni Jana Pileckiego Anna, oraz jej mąż Krzysztof Kostka ufundowali i uposażyli parafię w Nienadówce...

   Przez wieki Nienadówka powiązana była rozlicznymi więzami z pobliskim Sokołowem Małopolskim, dla którego prawa miejskie wyjednał Jan Pilecki u Zygmunta Augusta w 1569 r.

   Włości sokołowskie, których Nienadówka była częścią, w przeciągu stuleci należały do wybitnych magnackich rodów, Pileckich, Kostków , to pierwsze nazwiska w Rzeczypospolitej w XVI, XVII XVIII stuleciu. Później przyszli Grabińscy, a po nich ich liczni spadkobiercy.

   Przez stulecia niewiele sie tutaj zmieniało, ludzie z pokolenia na pokolenie żyli tak samo, dopiero w XIX stuleciu nastąpiły wielkie zmiany, zniesiona została w 1848 r. pańszczyzna i nastąpiło uwłaszczenie rolników na zimi, którą uprawiali. Powstała pierwsza szkoła, w przyszłości pierwszy szczebel do awansu.

   Nienadowianie, pracowici i wytrwall, żyli ubogo, uprawiali niezbyt urodzajne grunty. Świat ich wyznaczały granice wsi. Otwarcie nastąpiło dopiero wskutek emi- gracji do Stanów Zjednoczonych, która nasiliła się bardzo w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ub. wieku.


Przez kilka wieków istnienia Nienadówki, na kartach dokumentów dotyczących tej wsi, przewijają się te same nazwiska, najczęściej spotyka się Ożogów, Nowaków, Chorzępów, Szczygłów, Motyll i innych.

   Wygląd tej ws! zmieniły dochody z uprawy truskawek, która rozwinęła się tutaj na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. W słoneczne, letnie dni nad Nienadówką unosi się aromatyczny zapach truskawek, które tu się zbiera. Za pieniądze z truskawek wieś się przebudowała z drewnianej na murowaną, wypiękniała. Prawie w każdym gospodarstwie jest ciągnik. Jak wszyscy rolnicy, nienadowianie z trudem przystosowują się do wolnego rynku. Są we wsi ludzie przedsiębiorczy i energiczni, którzy założyli mleczarnię, żeby przetwarzać mleko sprzedawane przez tutejszych rolników. Współcześnie, najznamienitszym obywatelem rodem z Nienadówki był zmarly W 1991 r. poeta Jan Bolesław Ożóg. Po wojnie osiadł on w Krakowie, ale strony rodzinne zawsze były mu bliskie.

   KRZYSZTOF SZELIGA

powiększ zdjęcie
NKWD nie zapomnę.
Kapral Jan Buczak, pseudo "Kloc" -
tego także nie zapomnę.

Czarną nocą znad Wisłoka
zjechała sołdacka do wsi ciężarówka.
Otoczyli dom, gdzie spał po zwózce marchwi.

Wyskoczył przez okno w ramiona jabloni,
lecz seria z pepeszy przeszyła mu piersi jak piła.

W drugą noc pod północ
trumna stanęła w chałupie na ławie
pośród gromnic i babskich litanii za zmarłych.

Jeszcze raz się pojawiła ciężarówka.
Wyskoczyło czterech w zielonych mundurach.
i wieko z trzaskiem opadło na trupa.

Trumnę wytaskali na przyczepę.

Pogrzebu nie było,
pusty dół cmentarny grabarz o świcie zasypał.

Ślad po Klocu został w pamięci bezbronnych obłoków.

-1969-
Wiersz pochodzi z nie opublikowanego tomu Jana B. Ożoga pt. "Ziemia wojenna", na który składają się utwory tuż powojenne późniejsze, o zdecydowanej wymowie antykomunistycznej.
Oryginalny maszynopis wspomnianego tomu, wraz z odręcznymi poprawkami i uzupełnieniami poety, stanowi obecnie własność archiwalną Marka Pękali, który wiersz podał do druku.

przyg. Bogusław Stępień



About | Privacy Policy | Sitemap | Withdraw contract
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013