Osobowość Roku - 2022

Nienadówka 1980 - wystawa

Foto zmiany

Losowy album


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam

Janina Ożóg


wierszem od serca
powiększ zdjęcie Ukończyła Szkołę Podstawową w Nienadówce Górnej, następnie Liceum Ogólnokształcące w Sokołowie Młp. Studia magisterskie i podyplomowe ukończyła na Uniwersytecie Jagiellońskim, na Wydziale Matematyki i Fizyki. Przez całą swoją karierę zawodową mieszkała w Krakowie. Przez kilka lat zajmowała się nauczaniem matematyki i statystyki. Następne lata swojej pracy spędziła na pisaniu programów komputerowych i zarządzaniu serwerami.
Wiersze zaczęła pisać w latach studenckich. Wiele z nich było publikowanych, m. in. w miesięczniku katolickim: LIST. Jest też wielokrotną laureatką ogólnopolskich konkursów poetyckich.

Pisze o sobie: "Fascynuję się sztuką słowa lapidarnego, harmonijnego i rytmicznego, przekazem wyzwolonym z utartych schematów. W poezji podejmuję tematy duchowe i filozoficzne, jako niezwykle istotne dla ludzkiej egzystencji. Większość moich wierszy to duchowy dialog z Bogiem. Ten rodzaj dialogu pozwala mi oswoić i zharmonizować codzienność"


** ** **



Nad domem
Nad domem rodzinnym
niebo jasną twarz pochyla
zbudziły się ptaki
śpiewa jarzębina

Matka w dłonie twarde
szczęśliwe łzy wyciera

Nad domem rodzinnym
świt bezsenność zaczyna
drewniane paciorki
w dłoniach stygną
wciąż głodne uwielbienia





Wolność
Tutaj na polskiej ziemi
gdzie wolność
z wiary wyrosła
gdzie zapłonął ogień

Tutaj na polskiej ziemi
w promieniach słońca
przed Tobą klęczę
i Tobie się spowiadam
z miłości niepokoju

Czy wolność
ciszą karmiona
prawdą
miłością
czy taka wolność
jest naszą wolnością


** ** **



Splendor miłości
Miłość jest większa
od śpiewu aniołów
wiary wyklęczanej
nadziei na zmartwychwstanie

Ponad modlitwy błagalne
nocami szeptane
ponad pieśni chwały

Miłość na kolanach
zbiera łzy zranionego
pod skrzydłami ciszy
zamieszkała
opatruje rany
podnosi
taka wielka i taka mała

Niezłomna
pokorna i wdzięczna
przewin nie pamięta
i dlatego
jest największa
Kochaj mnie
Szaty smutku opłukane w miłosierdziu
skreślone moje przewiny

Teraz mnie prowadź
ścieżką nadziei
kędy chodzą błogosławieni

Pokorni
sprawiedliwi
miłosierni

Teraz mnie noś na Swoim ramieniu
jak własność nabytą na zawsze
opieczętowaną
drogocenną

I nie zapominaj mnie wołać po imieniu
gdy ciemność nadejdzie
i kochaj mnie Panie po swojemu
co postanowisz niechaj będzie





** ** **



Światło
Oto jestem
dotykaj mnie Słowem
dotykaj mnie ciszą
Panie
oto jestem przed Tobą
i stać mnie na czekanie

Zdejmuję sandały
pozwól mi przyjść
do Światła
pozwól mi być
aż świt nastanie










Ten który stworzył ciszę
Tyle twarzy mijanych codziennie
dumnych i zaciśniętych
owiniętych lękiem

Tyle twarzy pochylonych
współczujących i świętych

I Ten który stworzył ciszę
Jego twarz na chuście
przejrzysta i wdzięczna

I Ten którego miłość
na dłoniach obu
wyryta

I Ten który stworzył
wiatr wolności
jeśli pragniesz więcej
jeśli chcesz …
jeśli chcesz
pokochaj goręcej


** ** **



Kroki po wodzie
Moje kroki po wodzie
szeptem Pana umocnione
by wiara nie ustała

by wyznać
niech mi się stanie
jak chcesz
Ty Panie

Jeszcze jeden krok po wodzie
jeszcze jeden krok zaufania
by śmierć pokonać
by dotknąć zmartwychwstania
Zraniona Miłość
Całuję Słowa podeptane
przepraszam za siebie
za nich
że Miłość darmo dana
wyczekuje
że wciąż niekochana

Całuję Słowa podeptane
poranioną Miłość Pana
i proszę za nami
za nimi
by każdy zdążył
zgiąć kolana


** ** **



Anioł Stróż
Aniele mój
Stróżu mój
strzeż mojej ciszy
pośród burz
Aniele mój
przede mną krocz
z Arką Przymierza
co dzień co noc
aż kiedyś przed Panem stanę
wybieli mnie krew Baranka
aż kiedyś aniołem się stanę
u źródeł życia
w Ziemi Obiecanej
Synowie światłości
Błogosławieni którzy sieją
ziarna sprawiedliwości
którzy przynoszą naręcza pokoju
nazwani będą synami światłości

Błogosławieni prześladowani za prawdę
których łzy niepoliczone
odziani będą
w zbawienia szaty białe
w dostojną nieśmiertelną ciszę







** ** **



Przymierze pokoju
To tu u stóp Tatr
gdzie białe mgły
w dolinach cicho stoją
to tu
przymierze pokoju
zawarłeś ze mną
pamiętasz
mówiłeś pod przysięgą
o miłości nieskończonej
pamiętam jeszcze smak
Twoich słów
wdzięczność niewysłowioną
i uwielbienie
i wtedy znów
istnieć zaczęłam
świadomie



Przemijanie
Jesień
ukojenie marzeń
biegnie zdyszany październik

Brodzę wśród liści
pachnących dywanów

O gdyby tak
żelazną ręką
przemijanie zatrzymać

A kiedy klęcząc
spojrzałam
mój wzrok
był wzrokiem Pana
moje myśli zastygły
On wie
Jemu niech będzie chwała


** ** **



Ślady Nieśmiertelnego
Nadzieja maluczkich
jest prosta
że deszcz
spadnie na ziemię
że jabłoń zakwitnie
tego roku
że wiatr
pokona pajęczynę
a miłość
udźwignie cierpienie

Nadzieja maluczkich
wierzy wytrwale
że żuraw trafi
do ciepłego kraju
mrówka
do swego mrowiska
i każdy odnajdzie
ślady Nieśmiertelnego
na ziemskich ścieżkach



Modlitwa żebraka
Panie
wyciągam rękę
po wiary rozmnożenie
jak rozmnożyłeś chleb na pustyni

Wyciągam rękę
po kosze pełne nadziei

Po miłość
która mnie ominęła
po miłość
której nie podniosłam z ziemi
by toczyć pod górę
jak drogocenny kamień
na szaniec

Jak żebrak
stoję przed Tobą nieustannie
i kiedyś jeszcze wyciągnę rękę
po mieszkanie
na wieczne czasy
w domu Twoim Panie



** ** **



Pycha
Jesteś jak ptak drapieżny
podstępny
nikczemny

Nie pytasz o łaskę
o miłosierdzie
nie dziękujesz
bo się należy

Pobożność twoja owinięta
w głośne wołanie
o pomyślność
o uznanie

Codziennie dotykasz nieba
żeby oznajmić
kto jest godzien
a kto niegodzien
powszedniego chleba
Ojcze nasz
Ojcze nasz
który jesteś w niebie
pochylaj się dzisiaj nad ziemią
pochylaj się proszę
nade mną
chcę widzieć Ciebie

Ziemia ze Słowa wyrosła
światłem wykarmiona
ziemia tęskni za Tobą
chce poznać
swego Stworzyciela

Ojcze nasz
pochylaj się dzisiaj na ziemią
i nakarm nas chlebem
światłem
nadzieją



** ** **



Zjednoczeni
Podajmy sobie ręce
abyśmy byli jedno
gdy przyjdzie Pan
jedno z nami
jedno z Nim
by miłość
od samotności ocalić

Trzymajmy się za ręce
aby nie zginął nikt
bo zjednoczony Bóg
przychodzi
z wielkiej tęsknoty
nieba za ziemią

Splecione ręce
zdolne udźwignąć
miłość największą
jak łańcuch życia
poniosą nas ...
w nieśmiertelność
Zobaczyć Nieśmiertelnego
Zobaczyć Boga
zaistnieć na Jego podobieństwo
być niesionym ku nieśmiertelności
ponad ziemią

Zobaczyć Niewidzialnego
i choć jestem tylko
nędznym człowiekiem
to widzenie mnie przemieni
w Niego

Choć jestem
jak pyłek w kosmosie
moja wielka tęsknota
wciąż dotyka Nieśmiertelnego








** ** **



Oni czekają
Oni czekają w kolejce
po człowieczeństwo

Pod bladymi maskami
w bólach beznadziejności

Panie napełnij mocą
aby kajdany ubrać
wiecznie głodne pochylenia
nad pustką łzami rozpaczą

Modlę się Panie
z płaczącymi niechaj zapłaczę
dla trędowatych
niech się zatrędowaczę
Skrzydła motyla
Na brzegu myśli
Twoje słowa
przycupnęły nieśmiało

Jak nić babiego lata
na skrzydłach motyla

Na brzegu myśli
Twoje słowa czekają

Cicho
bezgłośnie
czekają ...
na pokłosie



opr: Bogusław Stępień


About | Privacy Policy | Sitemap | Withdraw contract
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013