Osobowość Roku - 2022

Nienadówka 1980 - wystawa

Foto zmiany

Losowy album


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam

Czyny społeczne



Czyny społeczne - Chcą i potrafią

Edward Winiarski
Nowiny rzeszowskie nr 186 z 12 sierpnia 1986


Dziś ludzie nie chcą pracować, poświęcać się dla ogółu, nie interesuje ich wiele z tego, co dzieje się poza własnym obejściem — mawiają starzy działacze wiejscy. Czasami niejeden z nich wspomina z sentymentem jak to kiedyś bywało. Ponarzeka na dzisiejszą, dorodną, wykształconą młodzież, twierdząc, że tego zaangażowania, tego entuzjazmu z jego lat młodości nikomu już nie jest w stanie zaszczepić, ani synowi, ani wnukom.

Czy taka sytuacja, jak w powyższym opisie panuje wszędzie? By się przekonać, że tak nie jest, wystarczy udać się do odległej o 20 kilometrów od Rzeszowa Nienadówki. Działa tu prężna Rada Sołecka. Od swego powstania przed dwoma laty zanotowała dobre wyniki w uporządkowywaniu starych, wiejskich spraw i wprowadzaniu w jej rzeczywistość nowych realiów. Gdy reforma administracyjna z 1974 roku znosząca m. in. gromady, a tworząca system gmin sprawiła, że Nienadówka przestała być siedzibą władz, a centrum decyzyjne przeniosło się do Sokołowa, szereg spraw wymknęło się spod pieczy odpowiednich służb i instytucji nowo organizowanych. W tej sytuacji zawiodła też kontrola społeczna. Wskutek powyższego, niektóre wiejskie sprawy przybrały zdecydowanie niekorzystny obrót, np.: wielu mieszkańców zaczęło dowolnie wyznaczać sobie wielkość swoich parcel. Szczególnie, gdy przylegały one do tak zwanego mienia wiejskiego.

Sprawa ta wywoływała w społeczności nienadowskiej wiele kontrowersji, tworząc także pretekst do obwiniania za powstałą sytuację terenowe organy władzy. Toteż Rada Sołecka, zaraz po ukonstytuowaniu się, postawiła sprawę jasno: wszystkie przypadki i okoliczności samowolnego użytkowania mienia wiejskiego muszą być wyjaśnione do końca. Powołano komisję, sięgnięto do dokumentacji geodezyjnej, przeprowadzono lustrację poszczególnych parcel i po półrocznej działalności ustalono, kto i w jakim stopniu zawładnął wspólnym mieniem.

Po uchwaleniu na zebraniu wiejskim ceny sprzedaży ziemi, Urząd Gminny dostarczył zainteresowanym obywatelom, nakazy płatnicze. Pieniądze z tego źródła posłużą jako uzupełnienie funduszu rozbudowy szkół.

Pod auspicjami i z inspiracji Rady Sołeckiej powołano dwa Komitety Rozbudowy obydwu znajdujących się w Nienadówce szkół. Prace z tym związane, znajdują się w fazie przygotowania dokumentacji i gromadzenia materiałów. „Oczkiem w głowie” Rady jest znajdująca się końcowym stadium realizacji inwestycja pawilonu sportowego, z dużą, przestronną halą, szatniami, natryskami itp., wznoszona w czynie społecznym.

Gdy do społeczności nienadowskiej dotarła wieść, że istnieje szansa doprowadzenia na teren gminy Sokołów gazu przewodowego, poprzez przyłączenie się do nitki gazociągu budowanego na trasie Husów — Sędziszów. w Nienadówce natychmiast zawiązał się Społeczny Komitet Gazyfikacji wsi. Jego członkowie wielokrotnie odwiedzali Karpackie Zakłady Gazownictwa w Krakowie, przedsiębiorstwo w Tarnowie, interesując się możliwościami pozyskania przydziału gazu. W chwili obecnej Komitet Gazyfikacji dokonuje wśród mieszkańców Nienadówki zbiórki pieniędzy na doprowadzenie nitki głównej. Przepadająca na ten rok rata wpłaty wynosi 20 tysięcy złotych od gospodarstwa.

Można by wyliczać wiele pomniejszych problemów, które za sprawą Rady Soleckiej uzyskały właściwe rozwiązania. Nie o chwalenie kogokolwiek tu chodzi. Ważne jest, że udało się rozbudzić aktywność, stworzyć swego rodzaju sztab ludzi, inicjujących zadania, opracowujących koncepcje rozwiązań poszczególnych tematów. Istotne, że sztab ów zyskał akceptację społeczną, że ludzie ci w opinii wioski uchodzą za kompetentnych, odpowiedzialnych. Słowem takich, którym można powierzyć pilotowanie realizacji ważnych dla sołectwa spraw.

Ludzie nie reagują na samo gadanie, najbardziej komunikatywny jest dla nich czyn — mówi przewodniczący Rady Sołeckiej wsi Nienadówka, mgr inż. Mieczysław Gaweł. — Gdy widzą naszą robotę, gdy pojawiają się pierwsze efekty działania, stawiani są przed alternatywą: pozostawać dalej na uboczu, czy przyłączyć się do nas. Rozsądek większości nakazuje to drugie. Ten, kto ma za sobą konkretne efekty nawet w drobnych sprawach potraf, ludzi przekonać do realizacji przedsięwzięcia, pozostającego często na granicy możliwości.

Każdy nowy fakt, jak wyremontowany budynek publiczny, naprawiony kawałek drogi, każda pomyślnie załatwiona sprawa, utwierdza wśród mieszkańców przeświadczenie, że o społeczne dobro warto i trzeba zabiegać.

przyg. Bogusław Stępień


About | Privacy Policy | Sitemap | Withdraw contract
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013