Osobowość Roku - 2022

Nienadówka 1980 - wystawa

Foto zmiany

Losowy album


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam

Wspomnienia "wiciowca"


Adam Cisek

Pamiętnik z życia młodzieży z Trzebuski.

Archiwum Państwowe w Rzeszowie




Było to w 1933 r. na terenie wsi Trzebuska, pow. Kolbuszowa stanowisko kierownika szkoły zajmował Ob. Nykiel Jan, który obecnie jest nauczycielem w powiecie łańcuckim. Tenże kierownik w całym skowa znaczeniu był na usługach sanacji, a chcąc się czymś okazać, zorganizował młodzież w Koła Młodzieży. Młodzież Trzebuski w początkowym okresie kiedy nie poznała się na programie tej organizacji, zaczęła wstępować w szeregi, jednak później okazało się, że organizacja ta to narzędzie dla sanacji. Ob. Nykiel Jan jako założyciel zaczął sobie po prostu pokazywać swoje wielkie władztwo organizacyjne, że on młodzież Trzebuski prowadzi za rękę do dobrobytu, młodzież zrozumiała dobrze że to był podszept sanacyjny mówiąc do chłopa, uświadamiać go bujaniem, że będzie ci chłopie dobrze po śmierci w
niebie, a teraz być cicho, pracuj jak wół, jedz jak pies i bądź baranem, to sanacyjny sługus cię pogłaskał, a jak wrócił do swego legowiska dostawał awans. Młodzież nasza zaczęła szukać i myśleć o innej organizacji, o takiej, która by występowała w obronie swego prawa chłopskiego i myślała o walce z tym wszystkim co gniotło masę chłopską.

Z pomocą w zorganizowaniu organizacji rewolucyjnej przyszedł nam działacz KPP Szybisty Stanisław ze Stobierny, który sam się zgłosił i dawał nam wytyczne od czego rozpocząć prace. Osobiście ja skontaktowałem się ze Szybistym St. ustaliliśmy dzień i czynności pracy. Był to grudzień 1933 r. Cel naszej pracy w początkowym okresie było rozbicie organizacji, której przewodził Nykiel rozbić huczny opłatek jaki Nykiel urządzał i młodzież pociągnąć na naszą stronę, oraz ująć i stworzyć organizację Z.M.W. "Wici". W dzień stycznia 1934 r. w mieszkaniu Chorzępy Marcina w Trzebusce zorganizowaliśmy ja i Cisek Leon, Mitura Bolesław - zebranie młodzieży. Na zebraniu to mimo, iż odbywało się ono potajemnie przybyło około 45 młodzieży, przybył też Ob. Szybisty Stanisław, który
zreferował nam jaką winna być organizacja "Wici" i jaki ma cel oraz program. Słowa jakie mówił Szybisty były przyjmowane przez młodzież z pełnym zapałem. Na zebraniu tym wstąpiło 45 kol. do organizacji "Wici", wybrano zarząd, a przewodniczącym zostałem ja. W tym to okresie Nykiel organizował jak wyżej wspomniałem opłatek, nasza organizacja wzięła sobie za cel w pierwszym rzędzie zbojkotować urządzenie opłatka, oraz przeszkodzić jego odbyciu się, również na tym tle przyciągnąć całą młodzież do nas.

Wskazówki jak robić dawał nam Szybisty Stanisław, Cisek Leon, Mitura Boleslaw. Rezultat naszej pracy zaraz się uwidocznił gdyż 90% tak młodzieży jak i starszych nie wzięła udziału w opłatku, a zapowiadało się, że będzie to duży opłatek - za to był mały, bo przyszli na niego sołtys i kilku chłopów. W dniu w którym odbywał się opłatek orkiestra miała grać dla zabawy, myśmy zorganizowali młodzież i poszliśmy na tą zabawę w tym celu aby rozbić zabawę, co też tak uczyniliśmy. Kiedy już zaczęła się zabawa, nasza młodzież weszła i tańczyła, tak że uczestnicy opłatka nie mogli się bawić, a wówczas to organizator opłatka Nykiel przyszedł na salę, rozkazał orkiestrze iść do domu. My natomiast widząc, że sprawa nasza jest wygrana zapłaciliśmy orkiestrze, a ta grała dla nas 3-y marsze zaś Nykiel
był z tego bardzo zły, aż wściekał się ze złości. Sprawę tą, że młodzież nasza przeszkodziła i zbojkotowała mu opłatek oddał na drogę Sądową, a to mnie i Ciska Leona, 2-ch Krasków Józefa i Jana z Trzebuski, oraz 14-tu pozostałych, którzy byli w naszej organizacji i przeszkodzili w opłatku. Nykiel na rozprawie miał swego adwokata Czarnek, my zaś nie mieli. Na rozprawie broniliśmy się jak to kto umiał, a informacje i wskazówki mieliśmy od tow. Szybisty St., Falandys Michał. Wyrok jednak był skazujący. Że Cisek Adam i Kraska Józef 14 dni aresztu z zawieszeniem na 2 lata, a pozostali upomnienia dla nich i rodziców.

Wyroki te nie ustraszyły nas, ale jeszcze lepiej postanowiliśmy pracować.

W styczniu 1934 r. zwróciliśmy się do Szybistego St. ze Stobierny aby trochę naszej młodzieży mogła wziąć udział w szkoleniu jakie prowadził Szybisty Stanisław w Stobiernaj. Życzenie nasze zostało spełnione i z naszego koła na 3 dniowe szkolenie po linii organizacyjnej poszło nas 6-cioro, a to dwie dziewczyny 4-ch chłopców. Na szkoleniu referowali Świetlik i pozostali.

Po zakończeniu szkolenia odbyliśmy zebranie i te wiadomości oraz wrażenia przekazaliśmy wszystkim kolegom. Koło nasze "Wici" kierowane przede wszystkim przez takich ludzi jak Szybisty St. znalazło poparcie i szacunek wśród społeczeństwa. Zebrania odbywaliśmy w okresie zimowym dwa razy na tydzień, zaś wiosenno - letnim raz.
Tematem zebrań było czytanie tygodnika "Wici", informacja o sytuacji w ruchu chłopskim itp. oraz uczenie się śpiewu, występy artystyczne.

Kasa nasza powiększała się, a to ze składek członkowskich, dochodu imprez, tak, że posiadaliśmy własną świetlicę wynajętą w domu Ob. Chorzepy Marcina, w Trzebusce. W lutym 1934 r. strajk wozaków drzewa z Sokołowszczyzny. Młodzież Koła naszego "Wici" Trzebuska w porozumieniu z Szybistym Stanisławem z Stobierny brała czynny udział, a to w organizowaniu strajku głosząc propagandę strajkową oraz nie dopuścić tych, którzy by chcieli wyłamać się spod dyscypliny i pojechać po drzewo z lasu łańcuckiego do Sokołowa i deskami z Turzy do Rzeszowa. W tym celu w Trzebusce było zebranie gromadzkie celem objaśnienia wozakom celu strajku, zebranie to mając informacje od Szybistego zwołało Koło "Wici". Na zebranie to przyszła cała wieś, ale też przyszedł nieproszony
komendant policji Rychel Adam. My wcale na niego nie zwracali uwagi, ale omawialiśmy program jaki zatwierdziło zebranie na zebraniu a dotyczyło to sprawy strajku i jako żądać podwyżki. Wozacy będący na zebraniu dali projekt aby otrzymali podwyżkę 1 zl. na 1 m3. Komitet Strajkowy jaki wybrany był dodał jeszcze 10 gr. a więc żądania były podwyżki za przewóz drzewa i desek 1,10 zł.

Komendant policji widząc to poprosił o głos i w swym wystąpieniu straszył nas wszystkich surową karą więzienia za to, że strajk my organizujemy. Straszenie nas nie odniosło żadnego skutku ale raczej wszystkich obywateli zmobilizowało lepiej bo chłopi powiedzieli "walczymy aż do zwycięstwa, bo jesteśmy wykorzystywani okropnie". Płaca w tym czasie za przewóz drzewa z lasu łańcuckiego do Turzy tj. około 19 km. było za 1 m3 3,50 zł, a za przewóz desek z tartaku Turza do Rzeszowa tj. 27 km. 4 zł. Po wspomnianym zebraniu wozacy całego rejonu Sokołów wstrzymali wywóz. Właściciele tartaków kupcy, zrozumieli jedność społeczeństwa i zaczęli szukać Komitetu Strajkowego aby się dogadać z Komitetem i wozakami. Do Trzebuski przyjechał przedstawiciel Tartaków Ob. Dudek
Franciszek aby się dogadać wspólnie z Komitetem Strajkowym i ustalić cenę za przewóz drzewa. Wynik strajku był pozytywny, gdyż po długich naradach Dudek zgodził się za przewóz drzewa z lasu do tartaku placić się będzie 4.00 zł., a odwóz desek do Przeworska 4,50 zł, a więc podwyżka o 0,50 zł. Aby ustalić cenę za przewóz drzewa zebranie odbyło się Komitetów Strajkowych wszystkich gromad, a to: Trzebosi, Górna, Turzy Na ostateczne zebranie przybyli też wszyscy właściciele tartaków z Sokołowa jak Nowak, Smiłrzs i Zacherski. Zebranie odbyło się w magistracie w Sokołowie.

Ze strony Komitetów Strajkowych występował czł. KPP tow. Falandys Michał, który został w okresie okupacji zamordowany, a wówczas był członkiem Komitetu w Trzebosi. Strajk który trwał kilka dni przeszedł spokojnie, a warty wystawione w czasie strajku nie miały zbyt dużo kłopotów, gdyż wozacy byli zorganizowani i nie wyjeżdżali po drzewo.

W 1936 r. organizacja nasza przekształciła się w S.L. jak też wszyscy masowo wzięliśmy udział w sypaniu kopca Pyrza w Nowosielcach. Informacje co i jak robić mieliśmy zawsze od Szybistego Stanisława lub Falandysa Michała z Trzebosi i innych działaczy.

W 1934 r. strajk chłopski obejmował całą Polskę w czasie od 15 do 20 sierpnia. Koło S.L. w tym
kierunku propagowało wobec czego większość społeczeństwa stanęła po stronie strajku, ale byli też i tacy, którzy służyli sanacji i donosili kto stał na drodze i brał udział w strajku.

Takimi w naszej Trzebusce byli Bałamut Leon, który wcale strajku nie uznawał. Chcąc donieść i dowiedzieć się jaka sytuacja, posłał swoją żonę do Sokołowa, by kupiła bułek, kiedy to udawała się po zakupy na drodze stojący jako wrota strajkowe Cisek Leon i Marszał Jakub obaj z Trzebuski zatrzymali ja, i kazali jej bułki zakupione odnieść do Sokołowa, wówczas to ona uciekła do domu a Bałamut Leon zgłosił policji, odbyła się rozprawa i tak Cisek Leon jak i Marszał Jakub otrzymali po 7 miesięcy aresztu, gdzie siedzieli w Kobryniu. Ja i innych 4-ch w czasie strajku siedzieliśmy na szosie jako warta, przyszedł do nas posterunkowy Pruchniak z Sokołowa i znowu wygrażając karabinem że nas zamknie itd. ale, że z nas żaden się nie bał więc Pruchniak poszedł sobie dalej od nas.

Do 1939 r. nie było ważniejszych wydarzeń. Podczas okupacji u nas w Trzebusce powstało podziemie partyzanckie jak A.L., A.K., BCh, wobec czego wielu naszych członków poszło do tych organizacji. Organizatorami tak przed 1939 r. ruchu o wyzwolenie jak w czasie okupacji byli: Falandys Michał z Trzebosi, Szybisty Stanisław, ze Stobiernej, Cisek Leon i Mitura Bolesław z Trzebuski - wszyscy zginęli w okresie okupacji.

Na szkoleniu brało nas udział w Stobiernej:
1. Cisek Adam
2. Kraska Józef
3. Kraska Jan
4. Cisek Leon
5. Anna Chmiel - Białowos (Białowąs)
6. Warzocha Anna Chmiel z Trzebuski

Komitet strajkowy:
1. Cisek Leon
2. Cisek Adam
3. Cisek Ludwik
4. Surowiec Szczepan
5. Mitura Bolesław
6. Krała (Kraska) Jan
7. Ciupak Tomasz
8. Ignacy Ożóg z Trzebuski


spraw. Kotuła Henryk Na podstawie wywiadu
z Ciskiem Adamem
Trzebuska 209


Wspomnienia Adama Ciska, w sumie osiem odręcznie zapisanych przez niego stron. Spisał je na pewno już po wyzwoleniu spod okupacji niemieckiej. Trudno jednak określić dokładniejszy czas ich powstania. Wydaje się, że na przełomie lat 50/60. tych XX w. był ogłoszony konkurs na wspomnienia mieszkańców województwa, przez KW PZPR w Rzeszowie. Tekst trudno czytelny i trudno było by mi go przetworzyć dokładnie. Maszynopis na którym się oparłem powstał dzięki panu Kotule Henrykowi, niestety i tu znajdujemy rozbieżności i prawdopodobnie błędy w nazwiskach. We wspomnieniach są wymienieni działacze z okolicznych wsi, Trzebuski i Trzebosi, brak jednak wzmianki o Nienadówce. Zastanawiałem się czy powinienem ten materiał wrzucić na naszą stronę. Myślę, że powinienem i że warto było ten materiał pozyskać i podzielić się nim z wami. Piszący te wspomnienia Adam Cisek mieszkał w części Trzebuski przynależnej do parafii sokołowskiej, udało mi się odszukać akty chrztu jego braci: Adama, Ludwika i Leona. Ten ostatni został zastrzelony przez hitlerowców w Rzeszowie w 1943 roku. Dużym ułatwieniem w poszukiwaniu był podany we wspomnieniach numer domu 209. Kim byli pozostali, być może mieszkali w części Trzebuski przynależnej do parafii Nienadówka? Oczywiście są to tylko moje domysły, ale jak to często bywa ktoś pewnie zweryfikuje moje przypuszczenia. Zapraszam.



Poniżej maszynopis sporządzony na podstawie wcześniejszego rękopisu.



Od początku

Od początku


Bardzo ciekawą osobą tamtych lat, jest wymieniony przez Adama Ciska, Falandys Michał z Trzebosi. Michał Falandys był jednym z głównych organizatorów, którzy w 1936 roku z innymi działaczami ludowymi z Trzebosi zorganizował "marsz na Sokołów", a w 1937 przyczynił się do udziału Trzebosi w strajku chłopskim. Był jednym z trzech przywódców tego strajku w powiecie kolbuszowskim. Podczas okupacji niemieckiej w Trzebosi i okolicach działały różne organizacje ruchu oporu, w samej Trzebosi przez pewien czas była centrala powiatowa "Nadleśnictwo" Batalionów Chłopskich. Jednym z działaczy tej organizacji i twórcą powiatowej trójki politycznej, był Michał Falandys. W 1943 roku zamordowano dziesięcioro mieszkańców Trzebosi i Kątów Rakszawskich ukrywających się w lesie między obiema miejscowościami w odwecie za działalność oddziałów Gwardii Ludowej. Również w tym roku wśród więźniów politycznych zamordowanych przez władze okupacyjne znalazł się aresztowany wcześniej Falandys Michał.

Michał Falandys przez długi czas patronował miejscowej szkole podstawowej nr 1 i wielka szkoda, że komuś z władz nie spodobał się ten "miejscowy patron". Dziś szkoła ta nosi im. bł. Bronisława Markiewicza. (Wikipedia Trzeboś)

przyg: Bogusław Stępień


Comments: 0

About | Privacy Policy | Sitemap | Withdraw contract
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013