Osobowość Roku - 2022

Nienadówka 1980 - wystawa

Foto zmiany

Losowy album


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam

Krzywda nie tuczy.


Anna i Franciszek Skoczylas
Franciszek Skoczylas, lat 31, mąż Anny z domu Ożóg, pochodził z Trzebosi. W czasie okupacji niemieckiej został rozstrzelany jako zakładnik w Sokołowie Małopolskim 15 grudnia 1943 roku. Jego nazwisko widnieje na pamiątkowej tablicy upamiętniającej ofiary lat 1939–1945.

powiększ zdjęcie

O wielu osobach, których nazwiska umieszczono na tej tablicy, zachowały się liczne informacje i relacje. W przypadku Franciszka Skoczylasa źródeł jest jednak niewiele. Poza krótką wzmianką biograficzną nie udało się dotąd odnaleźć szerszych materiałów dotyczących jego życia i losów wojennych i najprawdopodobniej stan ten nie ulegnie już zasadniczej zmianie.
Wiadomo natomiast, że w Nienadówce pozostała jego żona - Anna Skoczylas z domu Ożóg. Jej powojenna sytuacja życiowa została opisana w artykule autorstwa Walentego Nowaka, opublikowanym w sierpniu 1980 roku w „Niezależnym Piśmie Chłopskim Wieś Rzeszowska”. Tekst ten, przechowywany przez jednego z mieszkańców Nienadówki, po ponad czterdziestu latach trafił w moje ręce.

Dzięki temu zachowanemu świadectwu możliwe jest przywołanie kolejnej „zapomnianej historii” z dziejów Nienadówki - historii ludzi, których wojna pozbawiła nie tylko najbliższych, lecz także szansy na spokojne, godne życie po jej zakończeniu.
powiększ zdjęcie
Być może w przyszłości uda się poszerzyć wiedzę o losach Anny i Franciszka Skoczylasów. Liczę na kontakt ze strony rodziny lub osób posiadających dodatkowe informacje, dokumenty bądź relacje.


Poniżej skany artykułu Walentego Nowaka i tekst przepisany.
powiększ zdjęcie
powiększ zdjęcie


Krzywda nie tuczy.

W sierpniu 1975 roku na konferencji KBWE w Helsinkach Sekretarz Partii E. Gierek uzyskał zgodę Kanclerza Federalnego H. Schmidta na wypłacenie Polsce tytułem odszkodowania na rzecz ofiar wojny kwoty 1 miliarda 300 milionów marek niemieckich. Powyższą kwotę w przeliczeniu na walutę polską równa się 52 miliardom złotych. Poszkodowani wiązali z tym faktem nadzieję, że tym razem otrzymają należne im rekompensaty i poczynili w tym kierunku starania o jej uzyskanie.
Jedną z takich poszkodowanych ofiar wojny jest Anna Skoczylas z Nienadówki. Jej męża Franciszka zabili Niemcy w 1942 roku na sokołowskim cmentarzu jako zakładnika za wyrok śmierci wykonany przez członków AL na miejscowym sołtysie. Anna, żona zabitego pozostała od tego tragicznego momentu młodą jeszcze stosunkowo wdową. Obecnie liczy 78 lat, za mąż ponownie nie wyszła, ma więc z tej przyczyny połowę życia zmarnowaną. W wieku szkolnym chorowała na nogę i z tej przyczyny nie mogła uczęszczać do szkoły, więc czytać i pisać nie umie, toteż nie potrafi się sama upomnieć o należne jej prawo do renty. Jej życie po stracie męża stało się pasmem cierpień moralnych, materialnych i fizycznych, ponieważ choroba nogi zostawiła po sobie trwałe kalectwo, które od kilkudziesięciu lat nie pozwala jej wykonywać normalnych funkcji życiowych, kwalifikując ją do I grupy inwalidzkiej.
Nasz ustrój społeczno-polityczny nazywa się ustrojem sprawiedliwości społecznej. Sprawiedliwość to szczytne i humanitarne hasło. Gdyby to hasło było stosowane jednakowo wobec wszystkich obywateli Polski., to ta stara, kulawa i biedna wdowa miałaby już od trzydziestu lat rentę po swoim mężu i jej sąsiedzi nie musieliby przez ten długi okres czasu słuchać jej żałosnych lamentów na tragiczny los. Prośby pisane w jej imieniu przez opiekuna społecznego i inne osoby pragnące jej pomóc w nieszczęściu, obiegły wszystkie w Polsce instytucje społeczne z centralnymi włącznie, a renty jak nie ma tak nie ma i nie będzie, bo w Polsce prawo należy do uprzywilejowanych.
Jej znajoma - identyczna ofiara wojny - otrzymała już dawno rentę po mężu, bo jej syn posiada legitymację partyjną i pełni we wsi funkcję opiekuna społecznego. Gdy mnie ktoś informował o tym fakcie, nie wierzyłem i postanowiłem go osobiście sprawdzić. Dzisiaj w to wierzę, bo otrzymałem potwierdzenie tego faktu od tej właśnie wdowy, a jest nią Zofia Ożóg zamieszkała w Nienadówce. Anna Skoczylas ma, podobnie jak Zofia Ożóg, jeden ha ziemi i ten 1 ha zamyka jej drogę do kasy państwowej po należną jej rentę.
Gdyby mieszkała w państwie kapitalistycznym, to ten hektar gruntu na pewno by jej nie przeszkadzał i rentę pobierałaby od dawna, od chwili zakończenia wojny, czyli przez pełne 35 lat. W Polsce współczesnej stary nie mogący już pracować rolnik kupuje rentę za hektary. Jego półwiekowe, czasem dłuższa praca się nie liczy, bo chłopa, jak pamiętam żadne prawo w Polsce nie broni. W latach powojennych zawisło nad wsią i chłopem fatalne, złowrogie mane Texel, Fares, kreślone ręką naszych czerwonych przyjaciół. Potwierdzeniem tej smutnej rzeczywistości, są systematyczne zamachy na chłopskie prawo do ziemi, do władzy, do polityki, do środków masowego przekazu, do informacji do zrzeszeń i swobód obywatelskich, słowem do nieskrępowanej ludzkiej egzystencji. W zamian za to chłop ma zagwarantowane konstytucyjnie prawo do pracy, na wzór furmańskiego konia i to mu powinno wystarczyć według oceny despotycznego przywódcy i posłusznych wykonawców. Czy tak już musi być, czy to jest nieodwołalne fatum i chłop po to żyje, żeby pracować, a nie odwrotnie?
Przypomnę jeszcze raz na zakończenie, że Rząd Federalny wypłacił Polsce miliardowe sumy na renty dla ofiar wojny, niestety PRL, opoka wszelkich cnót, gwaranty praworządności, zapomniał komu je należy wypłacić i z tej racji ta kulawa i stara istota ludzka, jak wielu jej podobnych, żali się już 35 lat na krzywdy swoich opiekunów, która boli ponoć stokroć gorzej, jak krzywda doznana od obcych.
Zapamiętajcie to sobie wszyscy, którzyście się do tej krzywdy przyczynili i którzy pod fałszywym paszportem reprezentujecie polski naród, że wdowiej krzywdy nikt z Was nie zdejmie i nikt nie przekreśli.

Walenty Nowak Nienadówka




wyjaśnienia:
Mane, tekel, fares (hebr. מנא, תקל, ופרסין) – według przekazu biblijnego przepowiednia, napisana tajemniczą ręką, która pojawić się miała na ścianie pałacu babilońskiego władcy Baltazara podczas wydanej przez niego uczty.

W tekście autor podaje rok 1942 jako rok śmierci Skoczylasa Franciszka, rozstrzelanie zakładników w Sokołowie Młp., wydarzyło się 15 grudnia 1943 roku.


przyg: Bogusław Stepień

Comments: 0

About | Privacy Policy | Sitemap | Withdraw contract
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013