Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Świnie przywieźli...


WIEZIEMY ŻYWIEC DLA PAŃSTWA
powiększ zdjęcie

powiększ zdjęcie

     Całą noc padał ulewny deszcz. Ranek 22 czerwca również nie wróżył pogodnego dnia. Ciemne, dosyć nisko i leniwie przeciągające chmury nadal groziły słotą. Punkt skupu żywca w Sokołowie (pow. Kolbuszowa) świecił niemal kompletną pustką. Tylko dwie małe budki otwarte już prawie o godz. 6 wskazywały, że ktoś tu chyba na coś oczekuje. Oczekiwała obsługa - wagowy, pracownicy GS, technik weterynaryjny.

     Po kilkunastu minutach nadjechał jeszcze duży, ciężarowy "Fiat". Z kabiny samochodowej wysiadło pare osób: kierownik handlowy Józef Wojturski, klasyfikator Tadeusz Chawlik, konwojenci. Ledwie rozglądnęli się wszyscy po rozległym placu, zrzedły im miny. - Cóż u licha, - wrzasnął tonem zawiedzionego klasyfikator - czyżby nic nie było dzisiaj dla nas do roboty? Ani wozów z trzodą chlewną, ani bydła... źle.

     Powchodzili do budki, opatrzyli wagę. - Będziemy ważyć, co? Chyba sami siebie...

     Nastąpiło dłuższe milczenie. Każdy z obecnych wiedział, że chłopi z Nienadówki, Trzebosi szykowali od kilku dni zbiorową dostawę żywca i że postanowili dać dobry przykład chłopom innych wsi i gromad. Tym bardziej więc wzrastało zdenerwowanie. Deszcz wprawdzie przestał padać, lecz zabłocone drogi oraz przesycone wilgocią powietrze ciągle strzępiły wątek nadziei.

     Upłynęło blisko dwie godziny. Za żerdziowym płotkiem ulokowane zostały dopiero trzy "grubsze" sztuki. Wreszcie nadeszła pocieszająca wiadomość: Ponad 40 furmanek jedzie z Trzebosi. Przygotować się do sprawnego odbioru. Za 10 minut czołówka daleko sięgającego sznura wozów podjechała ku wadze. Na pierwszym wozie transparent z napisem: "Wieziemy żywiec dla państwa". Jako pierwsi przybyli z żywcem przewodniczący Prezydium GRN - Michał Jacek i delegat MS - Michał Grygiel.

     Wokół wagi zrobiło się tłoczno, plac również począł się zapełniać. Jeszcze spora część wozów stała na drodze, a już pierwszy transport żywca wyruszył do stacji załadunkowej. Kilka sztuk przekazano GS dla pokrycia miejscowego zapotrzebowania. Nie na tym koniec. Wkrótce nadjechał znów drugi, znacznie większy od poprzedniego korowód furmanek - zespołowa dostawa żywca z Nienadówki. Teraz powstala naprawdę gorączkowa krzątanina. Tuczniki, bekony, bydło rzeźne jako obowiązkowe i ponadplanowe dostawy wedrowały szybko z wozów do wagi, grubo przewyższając ilością dotychczasowe spędy.

     Najwięcej sztuk dostarczyli chłopi z Nienadówki. Wojciech Prucnal - Nienadówka, Ludwik Nowak Nienadówka, Paweł Nowak - Nienadówka, Chorzępa... i kilkudziesięciu innych. Odbiór przebiega szybko, bez zahamowania, według ustawionej kolejności. Klasyfikator udziela hodowcom rad i wskazówek. Coraz to inny dostawca zapytuje o klasę, oblicza należność, ten i ów przegląda cennik. Jeden drugiemu pomaga obliczyć ile otrzyma gotówki, paszy treściwej, węgla za tucznika kontraktowanego, ile za pozostałe kg po wyrównaniu planu dostaw obowiązkowych.

Za chwilę pierwszy transport będzie gotowy, tuczniki powędrują do miast i osiedli robotniczych.

     Wojciech Prucnal dopiero co spędził tucznika ważącego 191 kg, a już z powrotem widać go przy wadze. Drugi jego tucznik usiągnął 133 kg. Znany to hodowca, plany terminowo wykonuje i zawsze się stara tak gospodarzyć, by sprzedawać państwu coraz więcej, coraz częściej. Nie tylko on jeden. Wzorową hodowczynią jest m. in. Anna Niezgoda. Na 3.30 ha gospodarstwie potrafi ona osiągać całkiem dobre wyniki. Swego czasu dostarczyła 220 kg tucznika hodowanego 9 miesięcy. Sprzedany przez nią tym razem 96 kg bekon liczył dopiero 4 miesiące. Bezpośrednio po załatwieniu związanych ze sprzedażą formalności nabyła sobie parutygodniowego prosiaka. Szkoda jej przecież stracić chociażby dnia. Wcześniej nabędzie, prędzej zjawi się na punkcie przywożąc być może bardziej jeszcze interesujący okaz.

     Przeszło 80 sztuk trzody chlewnej, około 100 sztuk cieląt i jałownika skupiono 22 bm. w Sokołowie ze zbiorowej dostawy zorganizowanej przez chłopów z Trzebosi, Nienadówki częściowo z Górna i Wólki Sokołowskiej. Chłopi pracujący tych wsi dzięki rzetelnej pracy aktywu gromadzkiego dali piękny dowód patriotycznej postawy. Czyn ich zasługuje nie tylko na uznanie. Godny jest też szerszego spopularyzowania.

     Warto, żeby pozostałe prezydia gromadzkich rad narodowych, gromadzki aparat MS, agenci kontraktacji poszli śladem aktywu gromad: Trzeboś, Nienadówka czy Górno. Przykład tych gromad dowodzi, że tam gdzie gromadzkie rady narodowe potrafią mobilizować wieś do pełnego wykonawstwa zobowiązań wobec państwa, tam chłopi nie ociągają się z wypełnianiem swych zadań.

     W Trzebosi, Nienadówce, umiejętnie zorganizowano pracę. Dla dokładnego omówienia znaczenia całkowitej i terminowej realizacji planów dostaw wykorzystano przede wszystkim radiowęzeł oraz zebrania ogólne. Wszystkie sprawy są ważne, dlatego podczas zebrań przeznaczonych powiadomieniu o ustalonym planie obowiązkowych dostaw zboża i ziemniaków uwzględniono również sprawę dostaw żywca. Reszty dopełniły rozmowy w sklepie, w zlewni itp. Takie same, albo nawet większe sukcesy mogą być wypracowane wszędzie. Dojdzie do tego łatwo, jeśli doświadczenia przodujących gromad nie będą lekkomyślnie marnowane.

M. K.


powiększ zdjęcie


przyg. Bogusław Stępień



About | Privacy Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013